Kilka dni temu pojawiła się kolejna beta systemu iOS 7.1, dostępna oczywiście tylko dla deweloperów. Zawiera ona kolejne poprawki błędów i usprawnienia. Zawiera ona m.in. nowe, naturalnie brzmiące głosy dla Siri w kilku wersjach językowych (angielski [brytyjski i australijski], japoński, i chiński [mandaryński]), które zostaną pobrane po instalacji oprogramowania. Zmianie uległ też wygląd klawisza shift i caps lock.
Aktualizacja ta zawiera również Xcode 5.1 Developer Preview 5 i nową wersję software dla Apple TV w wersji beta.
Z opinii, które pojawiły się do tej pory wynika, że zdarzają się problemy z urządzeniami po zainstalowaniu tej aktualizacji.
Pełna wersja iOS 7.1 zapowiedziana jest na marzec.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą iPod Touch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą iPod Touch. Pokaż wszystkie posty
piątek, 7 lutego 2014
czwartek, 16 stycznia 2014
iOS 7.1 beta 3
Kilka dni temu Apple udostępniło deweloperom kolejną, trzecią już, wersję beta systemu iOS 7.1. Zawiera ona usprawnienia i bug-fixy a także szereg zmian wizualnych: od niewielkich zmian w klawiaturze, czy kolorze niektórych ikon, po większe, dotyczące m.in. ekranu wyboru numeru.
Nie mam dostępu do tej wersji oprogramowania, więc odsyłam do źródła, w którym można zobaczyć zestawienie porównawcze tej i poprzedniej bety.
Źródło: MacRumors
Nie mam dostępu do tej wersji oprogramowania, więc odsyłam do źródła, w którym można zobaczyć zestawienie porównawcze tej i poprzedniej bety.
Źródło: MacRumors
czwartek, 26 grudnia 2013
Pierwszy z serii 12 prezentów od Apple
Jakiś czas temu Apple wydało aplikację, która miała oferować nam różnego rodzaju prezenty. Pierwszym z nich był singiel nowozelandzkiej wokalistki Lorde. Był to jednak tylko jednorazowa niespodzianka przed serią prezentów, która rozpoczyna się dziś.
Co na początek? Singiel Justina Timberlake'a z czterema utworami nagranymi w czasie iTunes Festival.
Co na początek? Singiel Justina Timberlake'a z czterema utworami nagranymi w czasie iTunes Festival.
Przypominam, że z pobraniem prezentu należy się śpieszyć, gdyż codziennie, do 6 stycznia, będzie pojawiał się nowy, na pobranie którego będziemy mieć 24 godziny.
wtorek, 10 grudnia 2013
12 dni prezentów od Apple
Apple wypuściło aplikację 12 Days of Gifts dla iPhone'a i iPada i iPoda Touch. Aplikacja jest darmowa i codziennie o północy lokalnego czasu w dniach od 26 grudnia do 6 stycznia zostanie nam zaoferowany darmowy prezent. Mogą to być aplikacje, książki, muzyka, filmy i wypożyczenia filmów lub odcinków seriali. Na jego pobranie będziemy mieli 24h, więc warto pamiętać o codziennym uruchamianiu aplikacji w tych dniach. Prezenty będą różniły się w zależności od regionu, więc nie ma obawy, że będzie nim coś niedostępnego w polskim App Store lub np. anglojęzyczna książka.
Do pobrania w App Store.
poniedziałek, 9 grudnia 2013
Smash Bandits na iOS
Smash Bandits to całkiem wciągająca gra dostępna na platofrmę iOS, która wbrew pozorom, nie polega na rozwalaniu bandytów.
Jest wręcz przeciwnie - to my jesteśmy źli, uciekamy przed policją w jednym z dostępnych samochodów, niszcząc to co napotkamy na naszej drodze. A to wszystko oglądane jest z obiektywu policyjnego helikoptera i transmitowane na żywo, uraczone komentarzem dziennikarki, co jest niewątpliwe ciekawym urozmaiceniem, bywa jednak mniej fajne, gdy któryś raz z kolei słyszymy ten sam tekst, jednak mimo wszystko jest to dobre urozmaicenia rozgrywki.
Samochodem sterujemy jednym palcem - przyśpiesza, gdy go przyciskamy, skręcamy przesuwając nim w lewo i prawo. Za zniszczone przedmioty, samochody, otrzymujemy pieniądze. Wiele przeszkód (w tym policyjne samochody, nieograniczone jednak tylko do radiowozów, bo możemy być ścigani też między innymi przez ciężarówki SWAT, czy sportowe radiowozy), ma nad sobą niebieski znacznik, co oznacza, że uszkodzenie ich nie wpływa na stan pojazdu - inne, co prawda też dają nam pieniądze, ale jednocześnie demolują nasz samochód. Płotki ustawione przez policję, by nas zatrzymać, mają za to dodatkowy efekt - gdy wjedziemy w jeden z nich zostajemy uraczeni chwilą w slow-motion, jednak osobiście uważam to za trochę irytujące.
W grze niewskazane jest jeżdżenie bez celu, warto podążać za białą strzałką wskazującą nam drogę do checkpointu. Gdy do niego dojedziemy, nasze zarobki od tej pory będę pomnożone. Czasem jednak dość ciężko znaleźć właściwą drogę.
Rozgrywkę możemy sobie ułatwić, dokupując, jednorazowo do każdego wyścigu po jednym lub nawet trzech gadżetach. Może to być np. taranowanie policji (dziesięć na jedną grę, nie są przenoszone na następne), opony bardziej odporne na kolczatki, wycieki oleju, czy Jibba Jabba - to ostatnie jednak dostępne jest jedynie w vanie Drużyny A, którym za darmo możemy przejechać jedynie raz, by go wypróbować, jeśli chcemy więcej, musimy skorzystać z mikropłatności. Możemy je wykorzystać także do pomijanie wyzwań, dokupienia żetonów, które można przeznaczyć np. na odblokowanie możliwości używania trzeciego gadżetu w wyścigu, ale łapówkę dla policji, gdy osiągniemy wysoki poziom bycia poszukiwanym. Możemy też dokupić pieniądze. Dość często w czasie gry otrzymujemy jednak darmowe żetony np. gdy osiągniemy kolejny poziom gry, czy zaliczymy wyzwanie. Można także dostać trochę pieniędzy lub 1 żeton za obejrzenie reklam w zakładce sklepu. Co do reklam pozostałych reklam, to pojawiają się rzadko i nie są uciążliwe.
Żetony możemy tęż wykorzystać, by po zniszczeniu naszego samochody, ukraść jeden z pojazdów policji, dzięki czemu przedłużamy naszą rozgrywkę. Jest też gadżet zwany Tank Stash - dzięki niemu na planszy ukryty jest czołg, którym możemy pojeździć przez określony czas. Jakby tego było mało, jest jeszcze jeden, całkiem inny pojazd, za sterami którego możemy zasiąść - jest to łódź wyścigowa, do której wsiadamy, gdy wjedziemy do specjalnego budynku znajdującego się nad rzeką. Odcinek ten nie jest zbyt długi, jest jednak bardzo przyjemny - możemy spowodować sporo zniszczeń, a na dodatek policja w grze nie dysponuje łodziami, więc mamy chwilę spokoju.
Do wyboru na początku mamy jeden samochód, kolejne 7 możemy kupić za wirtualną walutę. Jest też van Drużyny A, o którym wspominałem już wcześniej, jedyny dostępny za prawdziwe pieniądze - kupując go odblokowujemy jednak coś więcej, niż tylko pojazd i specjalny gadżet: ścieżkę dźwiękową z serialu, która towarzyszy nam, gdy wybierzemy ten samochód, specjalne wyzwania, a także ścigające nas pojazdy wojskowe i agencji. Dodatkowo każdy z pojazdów możemy ulepszać w kategorii prędkości, prowadzenia i siły niszczenia.
Pojazdy są dobrze odwzorowane, ogólnie rzecz biorąc grafika jest całkiem dobra, jednak 3,5 calowy ekran mojego iPhone'a wydaje się niekiedy trochę za mały dla tej gry. Warstwa dźwiękowa nie sprawia, że chcesz wyłączyć muzykę, a wręcz przeciwnie.
Gra dostępna jest w App Store za darmo.
Jest wręcz przeciwnie - to my jesteśmy źli, uciekamy przed policją w jednym z dostępnych samochodów, niszcząc to co napotkamy na naszej drodze. A to wszystko oglądane jest z obiektywu policyjnego helikoptera i transmitowane na żywo, uraczone komentarzem dziennikarki, co jest niewątpliwe ciekawym urozmaiceniem, bywa jednak mniej fajne, gdy któryś raz z kolei słyszymy ten sam tekst, jednak mimo wszystko jest to dobre urozmaicenia rozgrywki.
Samochodem sterujemy jednym palcem - przyśpiesza, gdy go przyciskamy, skręcamy przesuwając nim w lewo i prawo. Za zniszczone przedmioty, samochody, otrzymujemy pieniądze. Wiele przeszkód (w tym policyjne samochody, nieograniczone jednak tylko do radiowozów, bo możemy być ścigani też między innymi przez ciężarówki SWAT, czy sportowe radiowozy), ma nad sobą niebieski znacznik, co oznacza, że uszkodzenie ich nie wpływa na stan pojazdu - inne, co prawda też dają nam pieniądze, ale jednocześnie demolują nasz samochód. Płotki ustawione przez policję, by nas zatrzymać, mają za to dodatkowy efekt - gdy wjedziemy w jeden z nich zostajemy uraczeni chwilą w slow-motion, jednak osobiście uważam to za trochę irytujące.
W grze niewskazane jest jeżdżenie bez celu, warto podążać za białą strzałką wskazującą nam drogę do checkpointu. Gdy do niego dojedziemy, nasze zarobki od tej pory będę pomnożone. Czasem jednak dość ciężko znaleźć właściwą drogę.
Rozgrywkę możemy sobie ułatwić, dokupując, jednorazowo do każdego wyścigu po jednym lub nawet trzech gadżetach. Może to być np. taranowanie policji (dziesięć na jedną grę, nie są przenoszone na następne), opony bardziej odporne na kolczatki, wycieki oleju, czy Jibba Jabba - to ostatnie jednak dostępne jest jedynie w vanie Drużyny A, którym za darmo możemy przejechać jedynie raz, by go wypróbować, jeśli chcemy więcej, musimy skorzystać z mikropłatności. Możemy je wykorzystać także do pomijanie wyzwań, dokupienia żetonów, które można przeznaczyć np. na odblokowanie możliwości używania trzeciego gadżetu w wyścigu, ale łapówkę dla policji, gdy osiągniemy wysoki poziom bycia poszukiwanym. Możemy też dokupić pieniądze. Dość często w czasie gry otrzymujemy jednak darmowe żetony np. gdy osiągniemy kolejny poziom gry, czy zaliczymy wyzwanie. Można także dostać trochę pieniędzy lub 1 żeton za obejrzenie reklam w zakładce sklepu. Co do reklam pozostałych reklam, to pojawiają się rzadko i nie są uciążliwe.
Żetony możemy tęż wykorzystać, by po zniszczeniu naszego samochody, ukraść jeden z pojazdów policji, dzięki czemu przedłużamy naszą rozgrywkę. Jest też gadżet zwany Tank Stash - dzięki niemu na planszy ukryty jest czołg, którym możemy pojeździć przez określony czas. Jakby tego było mało, jest jeszcze jeden, całkiem inny pojazd, za sterami którego możemy zasiąść - jest to łódź wyścigowa, do której wsiadamy, gdy wjedziemy do specjalnego budynku znajdującego się nad rzeką. Odcinek ten nie jest zbyt długi, jest jednak bardzo przyjemny - możemy spowodować sporo zniszczeń, a na dodatek policja w grze nie dysponuje łodziami, więc mamy chwilę spokoju.
Do wyboru na początku mamy jeden samochód, kolejne 7 możemy kupić za wirtualną walutę. Jest też van Drużyny A, o którym wspominałem już wcześniej, jedyny dostępny za prawdziwe pieniądze - kupując go odblokowujemy jednak coś więcej, niż tylko pojazd i specjalny gadżet: ścieżkę dźwiękową z serialu, która towarzyszy nam, gdy wybierzemy ten samochód, specjalne wyzwania, a także ścigające nas pojazdy wojskowe i agencji. Dodatkowo każdy z pojazdów możemy ulepszać w kategorii prędkości, prowadzenia i siły niszczenia.
Pojazdy są dobrze odwzorowane, ogólnie rzecz biorąc grafika jest całkiem dobra, jednak 3,5 calowy ekran mojego iPhone'a wydaje się niekiedy trochę za mały dla tej gry. Warstwa dźwiękowa nie sprawia, że chcesz wyłączyć muzykę, a wręcz przeciwnie.
Gra dostępna jest w App Store za darmo.
sobota, 7 grudnia 2013
Aktualizacja Foursquare
Kilka dni temu pojawiła się w końcu aktualizacja aplikacji Foursquare dostosowująca jej wygląd do iOS 7.
Jedyną rzeczą, której wygląd nie uległ zmianie jest ikonka, poza tym, design uległ sporym zmianom, jakie spotkały ostatnio wiele aplikacji na system Apple'a. Wygląda dobrze.
Jeśli ktoś nie wie - Foursquare to aplikacje pozwalająca na meldowanie się w różnych miejscach, zdobywaniu za to osiągnięć, czytaniu opinii innych, itd.
Aplikacja dostępna jest za darmo w App Store.
poniedziałek, 2 grudnia 2013
Uruchamianie gier z GBA na urządzeniach z iOS bez jailbreaka
1. Wchodzimy w Ustawienia > Ogólne > Data i czas, odznaczamy opcję ‘Ustaw automatycznie’ i zmieniamy datę na jakąś z 2012 roku.
2. W przeglądarce uruchamiamy stronę www.emu4ios.net i pobieramy emulator GBA4iOS.
3. W aplikacji, aby pobrać romy, klikamy na lupę, a następnie ‘Open in Safari’
4. Znajdujemy interesującą nas grę, pobieramy ją i wybieramy ‘Otwórz w…’, a następnie GBA4iOS.
Sposób ten działa na: iPhone 5S, 5, 4S, 4, 3Gs, iPad Air, Mini 2, Mini, 4, 3, 2, iPod Touch 5G & 4G z systemem iOS w wersji 7.1, 7.0.4, 7.0.3, 7.0.2, 7.0.1, 7.0, 6.1.5, 6.1.4, 6.1.3 i niższymi.
Przypominam, że zgodnie z prawem, można pobierać tylko romy gier, które posiadamy w formie fizycznej.
Źródło: YouTube
sobota, 30 listopada 2013
Flow Free
Flow to darmowa gra logiczna, której zasady są bardzo proste, jednak może ona wciągnąć nas na długi czas.
Polega ona na łączeniu ze sobą kolorowych kulek na różnej wielkości planszach. Nie zawsze jest to jednak takie proste, gdyż ich ścieżki nie mogą się przecinać. W grze dostępna jest ogromna ilość plansz, bez dodatkowych opłat jest ponad tysiąc, a korzystając z mikropłatności możemy dokupywać kolejne. Mają one wymiary od 5x5 do 9x9, są też dodatkowe dla iPada, większe - od 10x10 do 14x14. Jest kilka zestawów poziomów: przechodząc jedną planszę, odblokowujemy następną. Wszystkie darmowe zestawy są dostępne od razu. Rozgrywkę możemy urozmaicić także przez zmianę schematu kolorów, dwa są darmowe, a za kilka następnych trzeba już zapłacić.
Kolejnym urozmaiceniem jest tryb czasowy. Wybieramy długość rozgrywki i przechodzimy tyle poziomów, ile uda nam się wyznaczonym czasie.
Gra jest wspierana przez reklamy, które jednak nie są uciążliwe.
Flow Free dostępne jest do pobrania w App Store i Google play.
wtorek, 19 listopada 2013
Arcade Balls
Arcade Balls to gra logiczna utrzymana w 8-bitowym klimacie - zarówno pod względem graficznym, jak i muzycznym. Trybem rozrgywki przypomina, chociażby znane z Windowsa, Kulki.
Gra odbywa się na planszy o wymiarach 7x7, a naszym celem jest ułożenie, co najmniej 5 kulek obok siebie - wtedy one znikają, a my zdobywamy punkty. Im jest ich więcej, tym więcej punktów. Ustawiać możemy je w pozycji pionowej, poziomej lub po przekątnej. Z każdym ruchem na planszy pojawiają się dwie dodatkowe kulki, a zabawa kończy się, gdy nie ma już miejsca na ruch. Jeśli się pomylimy, ruch można cofnąć - dostępne jest 15 cofnięć, więcej można dokupić w trybie mikropłatności.
Oprócz normalnego trybu rozgrywki, do dyspozycji mamy też tryb czasowy, nazwany tu trybem arcade. Zabawa w nim wygląda mniej więcej tak samo - różnicą jest to, że ścigamy się z czasem. Gra trwa 2 minuty lub 3 po zakupieniu odpowiedniego ulepszenia, a przynajmniej tak wynika z informacji w sklepie - prawda jest taka, że nie kupując tego ułatwienia brałem udział w 3-minutowej grze. Kolejny możliwy do zakupienia dodatek to przyśpieszenie ruchu kulek o 50%, trwające przez 10 następnych rozgrywkach przeprowadzanych w tym trybie.
Gra dostępna jest w App Store w wersji uniwersalnej i kosztuje 0,89. Warto wspomnieć, że wyprodukowana została przez polaka - Tomasza Szulca.
Gra odbywa się na planszy o wymiarach 7x7, a naszym celem jest ułożenie, co najmniej 5 kulek obok siebie - wtedy one znikają, a my zdobywamy punkty. Im jest ich więcej, tym więcej punktów. Ustawiać możemy je w pozycji pionowej, poziomej lub po przekątnej. Z każdym ruchem na planszy pojawiają się dwie dodatkowe kulki, a zabawa kończy się, gdy nie ma już miejsca na ruch. Jeśli się pomylimy, ruch można cofnąć - dostępne jest 15 cofnięć, więcej można dokupić w trybie mikropłatności.
Oprócz normalnego trybu rozgrywki, do dyspozycji mamy też tryb czasowy, nazwany tu trybem arcade. Zabawa w nim wygląda mniej więcej tak samo - różnicą jest to, że ścigamy się z czasem. Gra trwa 2 minuty lub 3 po zakupieniu odpowiedniego ulepszenia, a przynajmniej tak wynika z informacji w sklepie - prawda jest taka, że nie kupując tego ułatwienia brałem udział w 3-minutowej grze. Kolejny możliwy do zakupienia dodatek to przyśpieszenie ruchu kulek o 50%, trwające przez 10 następnych rozgrywkach przeprowadzanych w tym trybie.
Ostatni tryb do multiplayer, w którym możemy grać z losową osobą lub zaproszoną przez nas do rozgrywki. Gra trwa 3 minuty, wygrywa ten kto zdobędzie więcej punktów.
W czasie gry odblokowujemy osiągnięcia, informacja o nich jest jednak irytująca, gdyż powiadomienie pojawia się nie raz, a co chwile, dopóki nie zamkniemy programu.
poniedziałek, 18 listopada 2013
Pierwsza beta iOS 7.1 dostępna dla deweloperów
Zaledwie kilka dni po niewielkiej aktualizacji systemu iOS do wersji 7.0.4, Apple udostępniło dla deweloperów pierwszą wersję beta oznaczoną numerkiem 7.1.
Oznaczona jest ona jako 11D5099e, nie należy jednak spodziewać się w niej większych zmian, czy też nowych funkcji. Naprawiać ma ona za to problemy z bluetooth'em i iTunes Match, a także z kilkoma funkcjami dostępnymi jedynie dla deweloperów.
Źródło: Apple Insider
czwartek, 14 listopada 2013
iOS 7.0.4
Apple udostępniło dziś nową wersję oprogramowanie iOS oznaczoną numerkiem 7.0.4.
Nie zawiera ona zbyt wielu usprawnień, możemy przeczytać, że zawiera poprawki błędów, w tym tych związanych z usługą FaceTime oraz inne udoskonalenia.
Facebook Messenger w zupełnie nowej odsłonie
W nocy pojawiła się aktualizacje aplikacji Messenger na iOS
i Android, z której korzystanie narzuca nam ostatnio Facebook coraz bardziej.
Pierwsze wrażenie? Używając preferowanej przez Steve Jobsa terminologii,
powiedziałbym, że było gówniane.
Zmiany zaczynają się już od ikonki aplikacji, która tak samo
jak program otrzymała wygląd komponujący się z iOS 7. Zmiany jednak nie kończą
się na wyglądzie.
Uruchamiając pierwszy raz zaktualizowaną wersję mamy
możliwość dodania do FB naszego numeru telefonu – dzwonienie możliwe jest teraz
z poziomu aplikacji, możemy korzystać z sieci Wi-Fi lub sieci komórkowej. Po rozmowie mamy możliwość ocenienia jakości połączenia. W moim przypadku, chociaż korzystałem z dobrego łącza Wi-Fi, była bardzo słaba.
Oprócz tego, z okienka rozmowy ze znajomym mamy również
możliwość podglądu zdjęć, przejścia na jego oś czasu i wyciszenia – na stałe,
na godzinę lub do 8:00. Wciąż brak możliwości bardziej dowolnego ustawienia tej
opcji, szkoda. Cieszy natomiast brak na liście osób, z którymi czat
wyłączyliśmy. Szybki dostęp mamy również do zdjęć, które wysłaliśmy w
przeszłości danej osobie.
Wygląd czasu jest zbliżony do tego znanego z iMessage z kilkoma
różnicami – pojawiają się awatary, a chmurki z tekstem są bardziej kwadratowe,
wypełnione jednolitym kolorem, a nie gradientem. Pojawiły się także nowe
dźwięki np. wysyłania, czy odbierania wiadomości. Jeśli chodzi o ten drugi to pierwszy raz usłyszałem go przez założone słuchawki i nie był zbyt przyjrmny dla ucha, wręcz przeszywający.
To, co opisałem powyżej, dostępne jest w podmenu „niedawne”.
Obok znajduje się przycisk „osoby”. Które, niestety, podzielona są na dwie listy:
„Messenger” i „Aktywni”. Trudno
zrozumieć sens osobnej listy zawierającej jedynie osoby, które korzystają ze specjalnej
aplikacji Facebooka do wiadomości. By sprawdzić, czy dany znajomy jest akurat
aktywny musimy otworzyć rozmowę. Z kolei na drugiej liście mamy dostępne aktywne
kontakty. Obok zielonego kółeczka wskazującego na aktywność znajomego pojawia
się, niezbyt przydatna dla nas informacja, o tym, czy właśnie korzysta z
komputera („Internet”), czy np. telefonu („urządzenie przenośne”). Dodatkowo, w
obu tych listach, awatary przysłonięte są ikonką wskazującą, czy dana osoba
zaczęła już używać aplikacji Messenger. Jeśli nie, to w oknie konwersacji
widnieje przycisk „Zaproś”.
Jest też wyszukiwarka kontaktów, obejmujące jednocześnie
obie listy oraz druga wyszukiwarka, pozwalająca nam szukać po numerze telefonu
(i w przypadku jego braku zaprosić do aplikacji). To, jak i funkcja dzwonienia pokazuje, że Facebook chce by jego portal był bardziej wszechstronny, konkurował nie tylko z innymi komunikatorami, ale również np. z usługą FaceTime (jak na razie, co prawda tylko audio, ale nie zdziwiłbym się, gdyby wkrótce wprowadził możliwość wideorozmowy - w końcu Google już to ma).
Aplikacja w wersji uniwersalnej dostępna jest za darmo w AppStore. Wszystkie zdjęcia pochodzą również z tej strony - mimo, że Facebook nie ma wiele wspólnego z prywatnością, nie chciałem wykorzystywać tu danych znajomych.
Zanim zakończę, nawiąże jeszcze do naszego postu z nocy, w którym Bundz wspominał o negatywnych opiniach dotyczących nowej odsłony Messengera. Kolejny raz okazuje się, że ile ludzi, tyle opinii - recenzje w AppStore są o wiele bardziej pozytywne. Choć być może to dlatego, że użytkownicy, którzy je ocenili są już po prostu przyzwyczajeni do stylu iOS 7?
czwartek, 7 listopada 2013
Beach Buggy Blitz
Jakiś czas temu nasz Bundz popełnił recenzję pewnej ślimaczanej
gry wyścigowej, która przedstawiła ją w niezbyt korzystnym świetle. Nie,
nie będzie to moje alternatywne spojrzenie. Nawiązuje jednak do tego nie bez
powodu. We wspomnianym poście, wspomniał on bowiem o innej grze, która co
prawda nie jest do końca wyścigową, bo ścigamy się tam jedynie z czasem. Co
więcej, wyraził się o niej pozytywnie. Teraz nadszedł czas na recenzję tej gry,
czyli Beach Buggy Blitz. A zatem, 'tap to play'!
Nie dajcie się jednak zwieźć – produkcja ma do zaoferowanie więcej, niż tylko plażę i pojazdy typu buggy. Ale o tym za chwilę.
Rozgrywka jest prosta – wybieramy jeden z pojazdów i
wyruszamy w wyścig. Nie jest to jednak żaden tor wyścigowy, ani rajdy
samochodowe, choć podobieństw z tymi drugimi ma więcej. Ścigamy się tylko z
czasem (inne pojazdy są tam tylko po to, by nam przeszkadzać), nie chodzi
jednak o najlepszy rekord okrążenia (cały czas jedziemy przed siebie), a o to
by starczyło nam go na dojechanie do kolejnego checkpointa.
Trasa generowana jest losowo, jednak jej początek jest
zawsze taki sam. Przyjdzie nam przemierzyć nie tylko plaże, a również lasy,
jaskinie, tereny pokryte śniegiem i lodem, ścieżki ciągnące się pomiędzy
wulkaniczną lawą. W czasie gry zbieramy monety, które następnie możemy wydać na
różnego rodzaju gadżety lub super-moce, a także nowe pojazdy i ich tuning,
zmieniający oprócz parametrów, wygląd pojazdu, dodający np. dodatkowe rury
wydechowe lub spoilery. Nie ma niestety możliwości samodzielnego dodania tego
typu akcesoriów. Pewnie nie przyczepiłbym się do tego, gdyby nie fakt, że
spoiler, który pojawił się w moim monster trucku, nie przypadł mi do gustu. Możemy
również personalizować wygląd samochodów za zarobione monety – ogranicza się to
jednak do koloru pojazdu oraz wzorów i kolorów umieszczonych na nim naklejek. Postęp
możemy ułatwić sobie kupując dodatkowe monety w mikropłatnościach lub lajkując
Vector Unit na FB, czy też przez wciśnięcie follow na Twitterze. Można także zdobyć
gdzieś kody bonusowe.
Każda z super-mocy (nie wiem, jak inaczej przetłumaczyć "powerups") może zostać ulepszona na jeden z kilku poziomów. Gdy odblokujemy,
któryś z nich, nie działają one jednak natychmiastowo – porozrzucane są na trasie
i trwają określony czas. Mają one różne zastosowanie i mogą np. powiększać
ilość zdobywanych moment poprzez bonusowe pieniądze otrzymywane za zebranie
powerupa lub ułatwiać zbieranie ich poprzez włączenie magnesu. Inne związane z
checkpointami, turbodoładowaniem lub odpornością na zniszczenia. Dodatkowo
wjechanie w przeszkodę z tarczą ochronną powoduje zarobienie kolejnych moment,
tak samo może być np. z checkpointami – ilość pozostałych nam sekund
przeliczana jest na pieniądze.
Jeśli chodzi o gadżety są to: rakietowe silniki przenoszące
nas 2 lub 5km od linii startu, dodatkowe życie oraz tuning osiągów. Wszystkie
wymienione w tej kategorii bonusy są jednorazowe.
Możemy również kupować dodatkowe postacie, siedzące za
kierownicą naszych pojazdów
.
Zabawę umilają również osiągnięcia, które możemy
odblokowywać i chwalić się nimi, w przypadku urządzeń z iOS, w Game Center.
Wpływają one także na ilość osiągniętych punktów – liczba osiągnieć jest
przeliczana na ilość bonusowych procentów, powiększających liczbą zdobytych
przez nas punktów.
Grafika jest ładna i przyjemna, możemy ją jednak "popsuć",
aby osiągnąć lepszą wydajność - muszę przyznać, że to pierwszy raz, gdy
spotkałem taką opcję w grze na iOS. Dostępna jest ona również na Androida,
dzięki tej opcji powinna działać sprawnie na słabszych urządzeniach.
Muzyka jest przyjemna dla ucha, możliwe jest też granie wraz
z piosenkami odpalonymi np. z własnej biblioteki.
Gra dostępna jest za darmo: w wersji uniwersalnej w AppStore oraz w Goole Play. Szczerze polecam.
środa, 6 listopada 2013
@Timer
@Timer, czyli minutnik, odliczający czas wstecz. Funkcja ta dostępna jest również w natywnym zegarze iOS, tutaj jednaj jest trochę bardziej rozbudowana.
W Apple'owej, gdy ustalamy odliczanie, możemy jedynie ustawić godziny i minuty. W recenzowanej aplikacji jest również możliwość ustawienia sekund; taka dokładność może czasem się przydać. Gdy uruchomimy program, naszym oczom ukazuje się tablica, z zaprogramowanymi wcześniej odliczeniami - 9 (w przypadku 3,5 calowych iPhone'ów, w pozostałych jest ich 12) do wyboru, takich jak na poniższym screenie. Jeśli jesteście posiadaczami np. iPhone'a 5, dodatkowo są jeszcze timery ustawione na 75 i 90 minut, a także 2 godziny. Nie możemy ich edytować, jednak jak widać poniżej, są też 3 pola, które nie zostały wcześniej zaprogramowane. Możemy więc ustawić dowolne, potrzebne nam odliczanie. Jest jednak pewien mankament, o którym warto wspomnieć. Za każdym razem, gdy uruchamiamy aplikację, musimy robić to od nowa, ustawione przez nas odliczania nie zapisują się. Jeśli minie wybrane przez czas, minutnik odbija się od zera i wciąż liczy, zatem wiadomo ile minęło od końca odliczania. Alarmy wyświetlają się również, gdy aplikacja nie pracuje w tle, możemy więc bez obaw ją w tym czasie wyłączyć.
Skoro już wspomniałem o alarmach, warto wspomnieć o opcjach personalizacji programu. Niestety, upiększanie jest możliwe jedynie dzięki mikropłatnościom. Możemy zakupić nowe dźwięki, motywy, etykiety, które służą do przyozdobienia danego licznika. Jest ich w sumie 400. Są też całe paczki, kupując które, otrzymujemy nie tylko obecne dodatki, ale także prenumeratę wszystkich przyszłych nowości. Paczek są trzy rodzaje, przy najdroższej otrzymujemy aktualizację wszystkich dzwonków, motywów i ozdobników. Motywy wycenione są na €0,89 za sztukę i mogą wyglądać np. tak:
Aplikacja dostępna jest w wersji uniwersalnej w AppStore. Darmowo.
poniedziałek, 28 października 2013
Dumb Ways to Die
Dumb Ways to Die - to ulubiona gra Kate Moss, o czym informuje nas AppStore. Są szanse, że może stać się również i twoją ulubioną.
Jeśli nie masz problemów z brutalnością, mimo że tu jest ona doprawdy kreskówkowa. Gra polega ratowaniu lekkomyślnych, choć sympatycznych bohaterów, z różnych trudnych sytuacji. Ważna jest szybkość i zwinność, gdyż każda z tych mini-gier trwa krótko. Musimy oczywiście wyrobić się w wyznaczonym czasie. Rozgrywka składa się wielu takich sytuacji, a kończy się, gdy dopuścimy do śmierci trzeciego bohatera. Za każde wybawienie od śmierci otrzymujemy punkty.
Misje są różnorodne, nie będę tu opisywał ich wszystkich, bo przyjemniej natrafić na nowe w czasie gry. Recenzja wymaga jednak ode mnie by wspomnieć o nich troszkę więcej. W niektórych musimy po prostu używać palców, by np. posprzątać wymiociny jednego z bohaterów, by nie poślizgnął się i nie zginął, w innych z kolei wykorzystamy akcelerometr, by utrzymać postać w pionie (jak można się domyślić, jej upadek, to śmierć). Jest nawet taka, w której należy dmuchać w mikrofon, by samolot wzbił się w powietrze, zamiast spaść na ziemię. A, i uważajcie na tę z czerwonym przyciskiem; przyznam się, że za pierwszym razem dałem się nabrać.
Za pobijanie kolejnych rekordów otrzymujemy niewiele - przeważnie jest to tylko kolejny bohater stojący na peronie wraz z grupą swoich nierozsądnych przyjaciół.
W grze od czasu do czasu pojawiają się też reklamy, jednak niezbyt często, nie są więc specjalnie uciążliwe.
Gra w wersji uniwersalnej dostępna jest za darmo w AppStore, a także w Google Play. Polecam.
sobota, 26 października 2013
Ski Jump
Czas na recenzję kolejnej gry, z którą postanowiłem zapoznać się przez wspomnienia. Skojarzenia z Deluxa Ski Jump nasuwają się same
Pamiętam, gdy pobrałem tę grę. Byłem rozczarowany, bo jedyne, co oferowała to skoki na jednej skoczni. Słabo. Jednak gdy włączyłem ją następnym razem było już zdecydowanie lepiej. Przypuszczam, że w międzyczasie pojawiła się całkiem spora aktualizacja. Ale czas kończyć ten wstęp i przejść do rzeczy. .
Jak grać? Sterowanie jest proste, nie musimy nic naciskać, a skoczkiem poruszamy przy użyciu akcelerometru. Ważne by utrzymać w czasie lotu odpowiednią pozycję, co ułatwia wskaźnik pod słowem 'lift' - im dłuższy i zieleńszy tym nasz skok bardziej udany. Oczywiście, nie można zapominać o lądowaniu - by to zrobić wystarczy skierować skoczka w dół. Jednak nie zawsze jest to tak proste jak w teorii.
Po tapnięciu 'jump' w menu głównym, pojawia się ekran pozwalający na wybór jednego z trzech trybów gry: Long Jump, polegający na tym, by po prostu skoczyć jak najdalej, K-Line, w którym należy wylądować w pobliżu punktu K i Battle!, pozwalający na grę w maksymalnie cztery osoby na jednym urządzeniu. Tak bardzo DSJ.
W pierwszym i drugim trybie gry mamy do wyboru trzy poziomy trudności. Gdy osiągniemy wyznaczoną odległość skoku (lub, gdy wylądujemy odpowiednio blisko punktu K) odblokowuje się kolejny. Z kolei w multiplayerze skaczemy na zmianę z naszymi znajomym, trzy rundy, najdłuższy skok wygrywa. W tym trybie również mamy do wyboru trzy poziomy trudności.
![]() |
| Poziomy trudności w trybie K-Line |
Jest także tutorial, jeśli ktoś nie chce w ciemno odpalać jednego z 'normalnych' trybów gry, ale myślę, że po tej recenzji nie będzie on nikomu potrzebny.
Grafika też wygląda znajomo, czyż nie?
A, jeśli chodzi o grywalność, gra się miło i przyjemnie. Ambitniejsi na pewno spędzą dużo czasu, próbując pobić własne rekordy.
Wady? Cóż, na pierwszy rzut oko trudno o jakieś. Jasne, można by przyczepić się np. do, wspomnianej już wcześniej grafiki, albo braku możliwości wyboru większej ilości skoczni. Szkoda też, że brakuje trybu gry wieloosobowej online.
Gra w wersji uniwersalnej dostępna jest w AppStore za darmo. Polecam i życzę dalekich lotów!
czwartek, 24 października 2013
Brick City: Tank Warfare
Muszę przyznać, że naprawdę ucieszyłem się, gdy zobaczyłem tę grę w AppStore. W końcu zapewne spędziłem wiele godzin grając w nią na Pegasusie. A teraz - na moim iPhone'ie i to na dodatek za darmo.
Nie będę omawiał grafiki, bo nie o nią tu chodzi - jest to w końcu remake kultowej gry dostarczony na platformę iOS, więc wyglądem nie różni się od konsolowego odpowiednika sprzed wielu lat. Co istotne, to grywalność, która jest na wysokim poziomie i może zapewnić długą rozrywkę, jeśli ktoś lubi tego typu gry. I wykupi pakiet map - 10 map to jednak nie za wiele.
Na początku powrócę jeszcze do kwestii tej darmowości - bez dodatkowych opłat gra oferuje nam 10 map. Zestaw pozostałych można dokupić za 0,89 €. Skoro poruszyłem już temat mikropłatności, dodam, że nasze pieniądze możemy wydać także na kupno, w tej samej cenie, 10000 kredytów, która z kolei pozwalają na zrobienie zakupów w zbrojowni.
Nie jest to jednak konieczne, gdyż kredyty zdobywamy w czasie rozgrywki. Podczas bitwy możemy też zgarnąć te same ulepszenia lub bonusy. Są to pole siłowe, zatrzymanie w czasie wrogich czołgów lub ceglasty mur chroniący naszego orzełka - działają one przez określony, niezbyt długi, czas. Poza tym, działająca jednorazowo bomba C4, wysadzające widocznych przeciwników, dodatkowe życie i ulepszenia czołgu (które tracimy, gdy zostanie zestrzelony) zmieniające jego wygląd oraz polepszające szybkość wystrzału amunicji, czy też jej siłę. Bonusy pojawiają się, po zastrzeleniu migającego czołgu (jest takich kilka w każdej mapie).
Rozgrywka polega na zestrzeleniu przeciwników przy jednoczesnej obronie naszego, skrytego za murem, orzełka. Zestrzelenie go powoduje koniec gry. Co do wroga, dysponuje on kilkoma rodzajami czołgów. Podstawowy to odpowiednik naszej maszyny, na zniszczenie którego wystarczy jeden strzał oraz równie wytrzymały szybki czołg. Jest jeszcze jeden rodzaj, trudniejszy do pokonania, wymagający kilku trafień z podstawowej amunicji.
Brick City: Tank Warfare dostępny jest w AppStore w wersji uniwersalnej. Szczerze polecam.
środa, 23 października 2013
Blogger
Blogger, czyli oficjalna aplikacja oferowana przez Google do edycji blogów na iOS.
Najlepszy sposób na przetestowanie takiego programu to oczywiście dodanie w nim posta. Nie ma tu jednak zbyt rozbudowanego edytora. Oprócz zwykłego tekstu można jedynie, w odniesieniu do czcionki, ustawić ją pogrubioną lub użyć efektu kursywy. Jest też możliwe podkreślenie, opcja ta jest jednak trochę ukryta - dostępna, gdy zaznaczyny dany fragment tekstu. Poza tym jest możliwość zrobienia zdjęcia wprost z aplikacji (otwiera się ta systemowa) lub wybrania z już istniejących. Byłoby miło, gdyby okienko z tekstem przesuwało się automatycznie. Niestety jednak trzeba zrobić to palcem, gdy wpisywany tekst chowa się pod klawiaturą. Można też dodac tagi, nazywane tu etykietami oraz lokalizację.
Co więcej? Aplikacja pozwala na przeglądanie i edytowanie/usunięcie dodanych wcześniej postów (na wszystkich naszych blogach przypisanych pod dany adres e-mail; brak multilogowania), wyświetlenie bloga, udostępnienie notki i, co oczywiste, dodanie nowego posta. Można go zapisać, jako kopię roboczą (trwało jednak u mnie chwilkę zanim znów był dostępny do edycji) lub od razu opublikować. Można też ustawić jedną z trzech rozdzielczości i kolejność sortowania postów.
Aplilacja jest uniwersalna, a w AppStore dostępna za darmo. Dodałbym link w ładniejszej postaci, ale niestety nie jest to możliwe z jej poziomu: https://itunes.apple.com/pl/app/blogger/id459407288?mt=8
wtorek, 22 października 2013
iOS 7.0.3
Jakiś tydzień temu niektórzy spodziewali się nowej wersji iOS 7. Skończyło się jednak na plotkach. Za to dziś, w godzinach wieczornych, pojawiła się kolejna aktualizacja iOS oznaczona numerkiem 7.0.3. Do ważniejszych zmian zaliczyć można naprawienie problemów z iMessage oraz z bezpieczeństwem. Szczegółowa lista zmian znajduje się poniżej:
- Wprowadza funkcję Pęk kluczy iCloud, która zapamiętuje nazwy kont, hasła i numery kart kredytowych oraz synchronizuje je na wszystkich zarejestrowanych urządzeniach.
- Oferuje generator haseł, dzięki któremu Safari może sugerować unikatowe, trudne do odgadnięcia hasła dla kont internetowych.
- Uaktualnia zachowanie zablokowanego ekranu: w przypadku korzystania z Touch ID etykieta „odblokuj” pojawia się z opóźnieniem.
- Przywraca możliwość przeszukiwania Internetu i Wikipedii za pomocą pola wyszukiwania Spotlight.
- Usuwa problem, w wyniku którego niektórzy użytkownicy nie mogli wysyłać wiadomości iMessage.
- Usuwa problem, który mógł uniemożliwiać aktywowanie iMessage.
- Poprawia stabilność systemu w czasie pracy w programach iWork.
- Usuwa problem dotyczący kalibracji akcelerometru.
- Rozwiązuje problem, który mógł włączać dla Siri i VoiceOver głos niższej jakości.
- Usuwa problem, w wyniku którego nieupoważniona osoba mogła obejść kod blokady.
- Minimalizuje ruch i animacje, modyfikując ustawienie Redukuj ruch.
- Usuwa problem, który mógł powodować nadmierną czułość funkcji VoiceOver.
- Pozwala modyfikować wygląd tekstu na klawiaturze numerycznej za pomocą ustawienia Pogrubiony tekst.
- Usuwa problem, który mógł wyłączać tryb nadzoru urządzeń nadzorowanych w czasie uaktualniania ich oprogramowania.
poniedziałek, 21 października 2013
Duck Hunt Season Free
Zapewne wielu z was pamięta podobną grę z Pegasusa. Klikanie w latające kaczki to jednak nie to samo co strzelanie do nich z trzymanego w dłoniach pistoletu. I, niestety, na tym nie kończą się minusy tej produkcji.
To chyba oczywiste, ale recenzja wymaga, by o tym wspomnieć - gra polega na strzelaniu do kaczek. Mamy 20 pocisków, które muszą wystarczyć nam na zaledwie 11 rund gry. Ktoś mógłby pomyśleć, że to nie tak mało. Jest to jednak bardzo niewiele, gdyż runda polega na próbie zestrzelenie jednej - lub ewentualnie, rzadko - dwóch kaczek.
Tak, co prawda jest to wersja darmowa, ale mimo wszystko, oferuje niewiele. A nie wspomniałem jeszcze o najważniejszym, czyli o grywalności. Jest wiele prostych i jednocześnie wciągających gier. Ta niestety do nich nie należy. Przede wszystkim dlatego, że wyjątkowo się ślimaczy. Zbyt wiele sekund zajmuje oczekiwanie na kolejne kaczki do zestrzelenia. Nic ekscytującego, a przecież polowanie powinno być właśnie takie.
Jeśli ktoś jednak chce przekonać się na własnej skórze o jakości tej gry jest ona dostępna na iPhone'a, iPoda Touch i iPada. Wymaga co najmniej iOS 3.0.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)











































