Nie wszyscy wiedzą, że, oprócz Play Store, na Androida dostępne są inne sklepy z darmowymi i płatnymi aplikacjami. Jedną z bardziej popularnych jest AppStore od Amazonu, twórcy czytników i tabletów Kindle oraz gigantem w branży sprzedaży wysyłkowej, niestety niezbyt popularnym w Polsce.
Dobrą okazją do zapoznania się z ofertą Amazon AppStore są jego urodziny, w ramach których możemy pobrać kilka znanych gier i aplikacji, które normalnie są płatne. Lista poniżej:
Link do promocji
Link do pobrania Amazon Appstore
Promocja obowiązuję w dniach 21 i 22 marca.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą play. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą play. Pokaż wszystkie posty
piątek, 21 marca 2014
wtorek, 25 lutego 2014
Pierwsza Nokia z Androidem zaprezentowana! I to w 3 wariantach.
Stało się coś, w co do końca wielu wątpiło. Nokia, niedawno kupiona przez Microsoft, wprowadzi na rynek telefony oparte o konkurencyjny system Google'a.
Pewne zmiany musiały jednak zostać dokonane, i tak zamiast wyszukiwarki Google na pokładzie telefonu znajdziemy domyślnie Bing, zabrakło również miejsca na sklep Play i inne usługi, które zastąpiono Microsoftowymi odpowiednikami.
Sama nakładka systemowa też bardziej nawiązuje do serii Lumia niż do czystego Androida znanego z Nexusów lub nakładek innych producentów. Paleta kolorów i stylistyka telefonu również dobrze wpisują się w styl ostatnio produkowanych przez Nokię urządzeń.
Niestety w temacie specyfikacji i osiągów nie możemy liczyć na wiele, ponieważ telefony są z założenia budżetowe. Najtańszy i najsłabszy z trójki - Nokia X ma kosztować 120$ czyli w przeliczeniu 89€. W tej cenie dostajemy 4 calowy ekran WVGA (800×480), dwurdzeniowy 1GHz Snapdragon S4, 512MB Ram i aparat 3 MP.
Dopłacając do naszej Nokii 19$ możemy się zdecydować na model X+ (wyceniony na 139$) o pamięci Ram zwiększonej o 256MB.
Za 149$ możemy pokusić się o ostatni, największy, model - XL o pięciocalowym ekranie i parametrach jak Nokia X+.
Szanse na sukces powyższych modeli nie są wielkie, ich parametry są dość wiekowe jak na możliwości producentów, i nawet niewielka cena może nie przekonać potencjalnych kupujących. Rozczarowuje przede wszystkim niewielka ilość RAM w podstawowym modelu X, może okazać się to niewystarczające do jakiejkolwiek wielozadaniowości. Na pocieszenie pozostaje nam dostęp do wielkiej bazy aplikacji przygotowanych na Androida, jednak brak dostępu do sklepu Play może być pewnym utrudnieniem, zależnie od sklepu przygotowanego przez Nokię.
Źródło: androidauthority.com/
środa, 12 lutego 2014
Instalacja gry Flappy Bird po jej zniknięciu z Google Play na Androidzie
Po wrzuceniu instalki na urządzenie, lub pobraniu jej bezpośrednio, należy włączyć instalowanie z nieznanych źródeł jak na screenie i ją zainstalować.
To wszystko. Gra powinna być dostępna do zabawy na liście aplikacji.
Redakcja nie uważa, jakoby instalacja darmowej gry z innego źródła mogła być rozumiana jako piractwo, aczkolwiek jeśli masz wątpliwości po prostu nie pobieraj :)
sobota, 8 lutego 2014
BlackBerry z Androidem 4.2.2 w najnowszym update dla Z10
Chociaż Kanadyjski producent telefonów (a także kilku tabletów) w ostatnim czasie traci na popularności, wciąż ma grupę fanów, którzy cenią sobie najbardziej produkty właśnie tej firmy.
Największą bolączką dla osoby chcącej w pełni wykorzystać możliwości sprzętowe ich ostatniego flagowego smartfona - Z10, był brak aplikacji. Już wcześniej użytkownicy radzili sobie "na własną rękę" konwertując androidowe pliki instalacyjne .apk do formatu .bar. Wiązało się to jednak z różnymi trudnościami, na przykład problemami z rozdzielczością lub brakiem systemowego przycisku "wstecz" w BB.
W najnowszej aktualizacji (10.0.2) użytkowników spotkało duże zaskoczenie, ponieważ umożliwiła ona instalację aplikacji bezpośrednio z plików .apk. Oczywiście wciąż wiele aplikacji nie działa odpowiednio, jednak przy odrobinie szczęścia, może się okazać, że to, czego najbardziej brakuje Ci w BB zadziała bez problemu. Dociekliwi użytkownicy odkryli, że od teraz ich BB Z10 tak naprawdę obsługuje Androida w wersji 4.2.2 na zasadzie virtual machine.
Zmiana ta umożliwia instalację launcherów, i przeniesienie się do pulpitów znanych z Androida, a także obsługę telefonu za jego pomocą.
Naocznie można to zobaczyć na przykład na tym filmie:
żródło: androidauthority.com
Największą bolączką dla osoby chcącej w pełni wykorzystać możliwości sprzętowe ich ostatniego flagowego smartfona - Z10, był brak aplikacji. Już wcześniej użytkownicy radzili sobie "na własną rękę" konwertując androidowe pliki instalacyjne .apk do formatu .bar. Wiązało się to jednak z różnymi trudnościami, na przykład problemami z rozdzielczością lub brakiem systemowego przycisku "wstecz" w BB.
W najnowszej aktualizacji (10.0.2) użytkowników spotkało duże zaskoczenie, ponieważ umożliwiła ona instalację aplikacji bezpośrednio z plików .apk. Oczywiście wciąż wiele aplikacji nie działa odpowiednio, jednak przy odrobinie szczęścia, może się okazać, że to, czego najbardziej brakuje Ci w BB zadziała bez problemu. Dociekliwi użytkownicy odkryli, że od teraz ich BB Z10 tak naprawdę obsługuje Androida w wersji 4.2.2 na zasadzie virtual machine.
Zmiana ta umożliwia instalację launcherów, i przeniesienie się do pulpitów znanych z Androida, a także obsługę telefonu za jego pomocą.
Naocznie można to zobaczyć na przykład na tym filmie:
żródło: androidauthority.com
poniedziałek, 13 stycznia 2014
Grand Theft Auto: San Andreas
Kiedy w listopadzie tamtego roku pojawiły się doniesienia, że już miesiąc później kultowe GTA San Andreas trafi na Androida i iOS ucieszyłem się niezmiernie, zapewne jak wszyscy fani tej gry. Zapewnienia okazały się prawdziwe i faktycznie miesiąc później odpaliłem grę na tablecie i pod jej znakiem upłynęła mi większość świąt. Kilka dni temu ukończyłem ostatnią misję i chciałbym podzielić się wrażeniami z całokształtu gry. Nie będzie to pełna recenzja, ponieważ gra swoją premierę na PS 2 już prawie 10 lat temu, i przez ten czas zostało o niej powiedziane i napisane już bardzo wiele.
1. Cieszy brak kompromisów.
Mamy do dyspozycji pełną wersję gry, wszystkie misje, całą mapę do zwiedzenia, wszystkie środki transportu itd. Świat San Andreas czeka na nas dokładnie w takiej formie jak na konsolach i PC. Nie pozostało to bez znaczenia na rozmiarze gry, ponieważ jest to ponad 2,5 GB, jednak to i tak znacznie mniej, niż wersja na PC.
2. Czy grafika się postarzała?
Naprawdę, ciężko mi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Osobiście, nie powaliła mnie na kolana, jednak jest naprawdę na bardzo dobrym poziomie. Zdecydowanie nie czujemy się, jakbyśmy grali w grę retro z lat 80.
3. Optymalizacja. A może jej brak?
Wiele osób ze starszym lub budżetowym sprzętem zastanawiało się przed premierą, czy gra zadziała na ich sprzęcie. I spora część z nich była pozytywnie zaskoczona - gra działa i jest grywalna nawet na nie najnowszych urządzeniach. Oczywiście nie na maksymalnych ustawieniach, ale w stopniu zadowalającym.
Z drugiej strony posiadacze najnowszych flagowych urządzeń piszą, że gra przycina bądź klatkuje na maksymalnych detalach i rozdzielczości. Co ciekawe, dotyczy to nie tylko Androidowców, ponieważ taka sytuacja ma mieć miejsce na Ipadzie Air. Dla porównania gra działa zadowalająco i generalnie powyżej oczekiwań na Ipadzie Mini bez retiny, który jest relatywnie dużo słabszym sprzętem.
4. Fabuła.
Historia opowiedziana w San Andreas jej momentami głębsza i bardziej wciągająca niż niejeden telewizyjny serial. Absolutnie nie warto przewijać dialogów, ponieważ wiąże się to z utratą sporej części klimatu gry. Bez zrozumienia niuansów pomiędzy bohaterami gra staje się kolejną bezmyślną strzelanka, jakich wiele.
5. Sterowanie.
Sterowanie zostało przeniesione na ekrany dotykowe sprawnie. Świadczy o tym, że podobnie jak wielu graczy grę przeszedłem. W większości wypadków pomocne jest automatyczne celowanie podczas strzelania. Zdarzają się jednak sytuacje, gdy CJ automatycznie bierze na cel przeciwnika na drugim końcu ulicy, gdy osoba atakująca stoi metr od nas. Oczywiście można to wyłączyć w opcjach i korzystać z tradycyjnego celownika.
6. Sterowanie samolotem
Misje z samolotami były prawdziwą bolączką niektórych graczy. Tak jest także w tej wersji. Nie zrażaj się, jeśli nie przejdziesz szkoły latania za pierwszym razem. Mało komu się udaje.
Osobiście uważam, że sterowanie samolotem jest odrobinę za trudne. Przez to nawet gracze, którzy przejdą wymagane misje, przez resztę gry będą się trzymać od samolotów z daleka.
7. Nie działają kody.
Jedną z pierwszych rzeczy, którą zrobiłem po uruchomieniu gry było podpięcie klawiatury do tabletu i wypróbowanie kodów z PC. Niestety, nic z tego. Szkoda, ponieważ wydawca przyzwyczaił nas do tego w Vice City i GTA 3. Pozostawiając na boku kwestię, że mniej umiejętni gracze wspomogli by się nimi przy przechodzeniu trudniejszych misji, zapewne cześć graczy nawet nie zacznie przechodzić historii. Cheat kody pozwoliły wykorzystać większą cześć potencjału gry już po pierwszym uruchomieniu gry, np. wpisując kod na trudno dostępne pojazdy.
Podsumowując: gra jest zdecydowanie warta zakupu i zagrania. Zapewniam, że nawet jeśli nie masz intencji jej przechodzenia, rozwiązując pierwszą misję a potem kolejne wciągniesz się w świat CJa, a jego problemy i sukcesy będą twoimi.
Do nabycia w Google Play i App Store.
sobota, 28 grudnia 2013
Historia lokalizacji twojego urządzenia z Androidem
Google umożliwiło dostęp do kompletnej historii lokalizacji urządzenia z Androidem zaznaczone na mapie. Można ją uzyskać logując się na stronie maps.google.com/locationhistory kontem Gmail, którym jesteśmy zalogowani na urządzeniu. Przetestowałem ją dzisiaj osobiście i otrzymałem bardzo dobre wyniki, nawet z wyłączonym GPSem. Lokalizacja na mapie i czas pobytu był zadowalająco dokładny.
Aby uzyskać jakikolwiek wynik należy włączyć najpierw dostęp do lokalizacji i usługę lokalizacyjną Google, jak na screenie. Oczywiście w dokładnie taki sam sposób można ją wyłączyć, jeśli nie chcemy z niej korzystać.
Usługa stanowi działająca i darmową alternatywę dla popularnych ostatnio lokalizatorów gsm, które w większości nie działają, a mają na celu jedynie wyłudzenie od nas pieniędzy za sms aktywacyjny.
Na poczekaniu mogę wymyślić kilka zastosowań dla tej opcji, na przykład:
-dla rodziców, chcący wiedzieć, gdzie podziewa się ich dziecko
-pomocna przy określaniu ile kilometrów przebyliśmy danego dnia dla sportowców czy podróżnych
-łatwe zlokalizowanie telefonu po kradzieży, prowadzące nas prosto do złodzieja
I jako ciekawostka, którą można łatwo przetestować samemu :)
sobota, 21 grudnia 2013
Pełna tapeta na wszystkich pulpitach na Androidzie
Android oferuje nam kilka pulpitów do zagospodarowania, co zapewne jest zaletą, jeśli korzystamy z dużej ilości skrótów i widżetów i jeden ekran to dla nas za mało. Problematyczne jest za to znalezienie i odpowiednie ustawienie tapety, ponieważ jest ona dzielona na części i wyświetlana na każdym z pulpitów po kawałku. Zwłaszcza posiadacze tabletów o dużych rozdzielczościach typu 2560x1600 mają taki problem, ponieważ ciężko znaleźć tapetę o takiej lub większej rozdzielczości z interesującym nas motywem i jeszcze dającą się przystosować do podzielenia na pulpity. Na szczęście jest sposób, by temu zaradzić.
Oto przykładowa tapeta, którą będziemy ustawiać.
Tak wyglądałaby po standardowym systemowym ustawieniu.
Aby ustawić całą tapetę potrzebny będzie nam darmowy program Simple Image Wallpaper. Po jego zainstalowaniu przechodzimy do pulpitu, przytrzymujemy palec na ekranie do momentu ukazania się menu ustawienia tapety, wybieramy tapety animowane po czym nasz program.
Po raz kolejny wybieramy naszą wybrana tapetę, po czym klikamy "Ustaw tapetę"
I tak oto tapeta gości na wszystkich naszych pulpitach w całości.
Tak wyglądałaby po standardowym systemowym ustawieniu.
Aby ustawić całą tapetę potrzebny będzie nam darmowy program Simple Image Wallpaper. Po jego zainstalowaniu przechodzimy do pulpitu, przytrzymujemy palec na ekranie do momentu ukazania się menu ustawienia tapety, wybieramy tapety animowane po czym nasz program.
Po raz kolejny wybieramy naszą wybrana tapetę, po czym klikamy "Ustaw tapetę"
I tak oto tapeta gości na wszystkich naszych pulpitach w całości.
niedziela, 15 grudnia 2013
Viral Floating Youtube Popup
Viral Floating Youtube Popup to kolejna po uListen alternatywna aplikacja do YouTube, którą recenzuję w ostatnim czasie, jednak ta, poza odtwarzaniem w tle, ma jeszcze jedną przydatną opcję.
Mianowicie funkcję Floating Popup, która pozwala na otwarcie okienka z filmem o dowolnej wielkości, i przejścia do innej aplikacji. Okienko jest zawsze na wierzchu, jednak możemy je przesunąć w miejsce, gdzie będzie nam najmniej przeszkadzało i zająć się czym innym, na przykład sprawdzeniem, czy są nowe wpisy na inawarzone.blogspot.com :)
Za pewne zdarzyło Ci się oglądać film jakiegoś vloggera, jak znany komentator zza oceanu Max Kolonko, który może i czasem mówi jak jest, ale poza ujęciem na jego gadającą twarz, na filmie dzieje się niewiele i spokojnie można by zająć się czymś innym w trakcje oglądania. Teraz masz taką możliwość. Podobne możliwości dają czasem nakładki na Androida, przykładowo Samsungowy TochWiz, jednak tylko na wybranych, topowych modelach.
Kolejną ciekawą opcją jest możliwość ustawienia na stałe rozdzielczości, w jakiej mają być odtwarzane wideo. Na telefonach o niewielkiej przekątnej ekranu natywna aplikacja często ogranicza tą możliwość do jakość HQ czyli zależnie 360p lub 420p.
Sam interfejs aplikacji, poza inną kolorystyką, jest bardzo podobny do natywnej aplikacji , więc nie będziemy tracić czasu na uczenie się jej funkcji. Zdecydowanym plusem jest możliwość zalogowania się na swoje konto YouTube i dostęp do swoich subskrypcji i ulubionych filmów.
Aplikacja do pobrania za darmo ze sklepu Play
Mianowicie funkcję Floating Popup, która pozwala na otwarcie okienka z filmem o dowolnej wielkości, i przejścia do innej aplikacji. Okienko jest zawsze na wierzchu, jednak możemy je przesunąć w miejsce, gdzie będzie nam najmniej przeszkadzało i zająć się czym innym, na przykład sprawdzeniem, czy są nowe wpisy na inawarzone.blogspot.com :)
Za pewne zdarzyło Ci się oglądać film jakiegoś vloggera, jak znany komentator zza oceanu Max Kolonko, który może i czasem mówi jak jest, ale poza ujęciem na jego gadającą twarz, na filmie dzieje się niewiele i spokojnie można by zająć się czymś innym w trakcje oglądania. Teraz masz taką możliwość. Podobne możliwości dają czasem nakładki na Androida, przykładowo Samsungowy TochWiz, jednak tylko na wybranych, topowych modelach.
Kolejną ciekawą opcją jest możliwość ustawienia na stałe rozdzielczości, w jakiej mają być odtwarzane wideo. Na telefonach o niewielkiej przekątnej ekranu natywna aplikacja często ogranicza tą możliwość do jakość HQ czyli zależnie 360p lub 420p.
Sam interfejs aplikacji, poza inną kolorystyką, jest bardzo podobny do natywnej aplikacji , więc nie będziemy tracić czasu na uczenie się jej funkcji. Zdecydowanym plusem jest możliwość zalogowania się na swoje konto YouTube i dostęp do swoich subskrypcji i ulubionych filmów.
Aplikacja do pobrania za darmo ze sklepu Play
piątek, 13 grudnia 2013
Najlepsze Gry i Aplikacje w sklepie Play w 2013
Google ogłosiło wczoraj najlepsze gry i aplikacje roku 2013 wybrane przez graczy w plebiscycie, w którym miało paść aż milion głosów. Wyniki są pewnym zaskoczeniem, ponieważ nie wszystkie aplikacje były na pierwszych miejscach w sklepie Play według najpopularniejszych, jednak zawsze znajdowały się dość wysoko w tym rankingu. Najlepszą aplikacją od Google zostało wybrane YouTube, chociaż na przykład Google Maps ma od niej większą ocenę w średniej liczbie głosów.
Z wynikami można zapoznać się pod tym adresem.
Z wynikami można zapoznać się pod tym adresem.
poniedziałek, 9 grudnia 2013
Słuchaj muzyki z YouTube w tle na Androidzie i iOS
Zapewne jedni lubią natywną aplikację YouTube od Google bardziej a inni mniej. Nie można powiedzieć, że nie jest rozwijana, ponieważ co jakiś czas dostaje ciekawą aktualizację, jednak brakuje jej ważnej dla niektórych cechy - odtwarzania dźwięku lub muzyki z klipu po zminimalizowaniu aplikacji.
Sprawdziłem pokrótce temat, i nie zapowiada się, by taka opcja została wprowadzona w najbliższej przyszłości. Bynajmniej nie z powodu ograniczeń technicznych, Google prawdopodobnie nie chce wchodzić z YouTube na rynek aplikacji do streamowania muzyki jak Spotify lub swoje rodzime Google Music.
Jednak gdzie jest zapotrzebowanie tam szybko pojawia się aplikacja, i tak jest w przypadku uListen.
Aplikacja jest prosta w działaniu, łatwo wyszukujemy muzykę, którą chcemy słuchać, minimalizujemy aplikacje, a muzyka wciąż gra.
Po zminimalizowaniu możemy szybko zapauzować muzykę znajdując pasek aplikacji w zasobniku systemowym lub po prostu powrócić do samej aplikacji.
Aplikacja do pobrania za darmo ze sklepu Play
Wersja na iOS od tego samego dewelopera ma trochę inna ikonę i interfejs, została wyceniona na 1,79 € w App Store .
Aktualizacja:
Nishe przetestował darmową wersję lite na iOS, jednak wydaje się ona nie działać, co nie świadczy dobrze o deweloperze i przed zakupem wersji płatnej poszukałbym jakiejś recenzji, ponieważ ja nie miałem możliwości jej sprawdzić.
Sprawdziłem pokrótce temat, i nie zapowiada się, by taka opcja została wprowadzona w najbliższej przyszłości. Bynajmniej nie z powodu ograniczeń technicznych, Google prawdopodobnie nie chce wchodzić z YouTube na rynek aplikacji do streamowania muzyki jak Spotify lub swoje rodzime Google Music.
Jednak gdzie jest zapotrzebowanie tam szybko pojawia się aplikacja, i tak jest w przypadku uListen.
Aplikacja jest prosta w działaniu, łatwo wyszukujemy muzykę, którą chcemy słuchać, minimalizujemy aplikacje, a muzyka wciąż gra.
Po zminimalizowaniu możemy szybko zapauzować muzykę znajdując pasek aplikacji w zasobniku systemowym lub po prostu powrócić do samej aplikacji.
Poza tym, aplikacja oferuje nam kilka przydatnych funkcji, jak układanie playlist lub odtwarzanie w gorszej jakości, jeśli mamy do dyspozycji tylko słabe połączenie internetowe.
Aplikacja do pobrania za darmo ze sklepu Play
Wersja na iOS od tego samego dewelopera ma trochę inna ikonę i interfejs, została wyceniona na 1,79 € w App Store .
Aktualizacja:
Nishe przetestował darmową wersję lite na iOS, jednak wydaje się ona nie działać, co nie świadczy dobrze o deweloperze i przed zakupem wersji płatnej poszukałbym jakiejś recenzji, ponieważ ja nie miałem możliwości jej sprawdzić.
niedziela, 8 grudnia 2013
Gyro
Gyro to mini-gra zręcznościowo-logiczna. Sterujemy w niej trójkolorowym kołem, starając się dopasować kolor konkretnej cześć do nadlatujących piłeczek. Jest o tyle prosta, o ile wciągająca. Sterowanie jest intuicyjne a cała gra utrzymana w modnym ostatnio minimalistycznym, jednowymiarowym stylu.
Po zakończonej rozgrywce mamy ochotę na "jeszcze raz!". Jeśli przez długi czas będziemy odpowiednio manewrować naszym kołem, zwiększy się nasz mnożnik doświadczenia, w razie błędu będzie on spadał. Co jakiś czas, dla urozmaicenia rozrywki trafia się piłeczka z wirusem lub bonusem.
W grze dostępne są 4 tryby: Arcade, Time Attack, Hardcore i Wyzwania.
Na Androidzie grę możemy pobrać za darmo, mamy wtedy jednak dostępny tylko główny tryb, czyli Arcade. Za pozostałe musimy dopłacić nieco ponad dolara.
Na iOS gra kosztuje 0.99$.
piątek, 6 grudnia 2013
Cheapcast, czyli Chromecast bez Chromecastu
Żeby zrozumieć, o co chodzi z Cheapcastem, trzeba najpierw wiedzieć, co to jest Chromecast. Możliwe, że o nim słyszałeś, ponieważ jego premiera w lipcu tego roku była dość głośnia.
Mianowicie, jest to urządzenie wielkości pendrive'a, które działa w oparciu o przeglądarkę Chrome i po podłączeniu do telewizora przez hdmi pozwala na wyświetlanie mediów z internetu i kontrolowanie go, za pomocą dowolnego urządzenia: komputera, laptopa, tabletu, lub smartfona zarówno z Androidem i iOS.
Na popularność urządzenia wpłynęła przede wszystkim jego cena, która w Stanach wynosi jedynie 35$. Niestety, w Polsce jest on oficjalnie niedostępny, a jedyna aukcja kup teraz na Allegro oferuje go aż za 250zł, więc przelicznik jest wybitnie niekorzystny. Oczywiście, jeśli oglądamy dużo filmów z youtube na telewizorze, lub mamy opłaconą subskrypcję z jakimś serwisie filmowym obsługiwanym przez Chomrecast zakup i tak może mieć sens, ale wypadało by się chociaż przekonać, jak owe urządzenie działa.
Z pomocą przychodzi nam darmowa aplikacja Cheapcast. Jedyne, co potrzebujemy to urządzenie z Androidem, które umożliwia nam wyświetlanie obrazu na telewizorze poprzez hdmi lub mhl.
Jedyne co musimy zrobić, po zainstalowaniu aplikacji, to kliknąć Start Device. W kompatybilnej aplikacji w urządzeniu, z którego chcemy sterować Cheapcastem powinna pojawić się ikonka jak na obrazku.
Po kliknięciu w nią, każdy film po włączeniu Play powinien odpalić na Chromecascie i odtwarzać się na telewizorze w najlepszej dostępnej jakości.
Jeśli chcemy kontrolować Cheapcast z poziomu przeglądarki Chrome i na przykład streamować strony internetowe na telewizor musimy pobrać tą wtyczkę.
Stream stron internetowych z przeglądarki odbywa się z około sekundowym opóźnieniem i czasem nie jest płynny, jednak do pokazania np. zdjęć z wakacji z naszego bloga nadaje się idealnie.
Cheapcast do pobrania za darmo z Google Play.
Mianowicie, jest to urządzenie wielkości pendrive'a, które działa w oparciu o przeglądarkę Chrome i po podłączeniu do telewizora przez hdmi pozwala na wyświetlanie mediów z internetu i kontrolowanie go, za pomocą dowolnego urządzenia: komputera, laptopa, tabletu, lub smartfona zarówno z Androidem i iOS.
Na popularność urządzenia wpłynęła przede wszystkim jego cena, która w Stanach wynosi jedynie 35$. Niestety, w Polsce jest on oficjalnie niedostępny, a jedyna aukcja kup teraz na Allegro oferuje go aż za 250zł, więc przelicznik jest wybitnie niekorzystny. Oczywiście, jeśli oglądamy dużo filmów z youtube na telewizorze, lub mamy opłaconą subskrypcję z jakimś serwisie filmowym obsługiwanym przez Chomrecast zakup i tak może mieć sens, ale wypadało by się chociaż przekonać, jak owe urządzenie działa.
Z pomocą przychodzi nam darmowa aplikacja Cheapcast. Jedyne, co potrzebujemy to urządzenie z Androidem, które umożliwia nam wyświetlanie obrazu na telewizorze poprzez hdmi lub mhl.
Jedyne co musimy zrobić, po zainstalowaniu aplikacji, to kliknąć Start Device. W kompatybilnej aplikacji w urządzeniu, z którego chcemy sterować Cheapcastem powinna pojawić się ikonka jak na obrazku.
Wszelkie wątpliwości powinien rozwiać ten film, pokazujący działanie aplikacji w praktyce.
Stream stron internetowych z przeglądarki odbywa się z około sekundowym opóźnieniem i czasem nie jest płynny, jednak do pokazania np. zdjęć z wakacji z naszego bloga nadaje się idealnie.
Cheapcast do pobrania za darmo z Google Play.
wtorek, 3 grudnia 2013
Zarabiaj na Androidzie dzięki aplikacji TakeTask
TakeTask to darmowa aplikacja, dzięki której zostaniesz
agentem specjalnym i otrzymasz zapłatę za wykonywanie prostych zadań w okolicy,
np. sprawdzenie ceny czy zrobienie zdjęcia określonym produktom w konkretnym
sklepie.
Z FAQ na stronie aplikacji:
Jakiego typu
zadania będę wykonywał?
Na początku będą to proste zadania np. sprawdzenie ceny
czy zrobienie zdjęcia produktom w konkretnym sklepie w Twojej okolicy.
Z czasem, gdy awansujesz wykazując się rzetelnością,
otrzymasz bardziej odpowiedzialne i lepiej płatne zadania np. podpłyń do
gazociągu Nord Stream na morzu Bałtyckim i dokręć dwie śrubki.
To dla najbardziej zaawansowanych Agentów ;)
Czy robienie zdjęć
w sklepach jest dozwolone?
Tak. Nie ma ograniczeń prawnych dotyczących robienia
zdjęć w sklepach.
Obsługa sklepu ma jednak prawo poprosić Cię o nierobienie
zdjęć.
Być może będziesz musiał wykazać się dyskrecją Agencie ;)
Aplikacja jest wypłacalna, dostałem już od niej 2 wypłaty
na Paypal, poza tym jej strona jest wykonana bardzo profesjonalnie, w dole
widnieje logo dofinansowania z Funduszy Europejskich.
Po wejściu do aplikacji widzimy zadania dostępne do
wykonania, możemy także spojrzeć na mapę, żeby sprawdzić jak daleko jest dany
sklep od naszego miejsca pobytu. Jeśli zadanie nas interesuje należy zapoznać
się z jego szczegółami i jak najszybciej je zarezerwować.
Zadań nie jest za wiele, jednak aplikacja powiadamia nas
za każdym razem, gdy jakieś się pojawi, dodatkowo wraz z zaliczaniem kolejnych
zadań zwiększa się nasz zasięg działania.
Aplikacja oczywiście nie będzie twoim źródłem utrzymania,
jednak zadania są dobrze płatne (czasem nawet ponad 10zł), a może się zdarzyć,
że otrzymasz zadanie w sklepie, w którym i tak codziennie robisz zakupy.
Aplikacja dostępna do pobrania w sklepie Play, jeśli mój
wpis zachęcił cię do jej pobrania wpisz proszę w polu agenta polecającego mój
kryptonim Eldridge.
niedziela, 1 grudnia 2013
Konfiguracja Microsoft Remote Desktop
Jakiś czas temu Microsoft wydał na Androida i iOS aplikację, która daje nam dostęp do pulpitu naszego komputera z urządzenia mobilnego. Przydatność takiej aplikacji ciężko kwestionować, jednak konfiguracja wydaję się dość trudna w oczach niezaawansowanego użytkownika, dlatego w kilku punktach, napiszę, co należy zrobić, by połączyć się z naszym komputerem.
Do działania wymagany jest Windows 7 lub 8 w wersji co najmniej Pro.
1. Klikamy prawym przyciskiem myszy na ikonę naszego komputera i przechodzimy w Właściwości>Zaawansowane ustawienia systemu>Zdalny i zaznaczamy wszystko jak na obrazku.
2. By skonfigurować aplikację musimy znać swój adres IP. Aby go klikamy prawym przyciskiem myszy na ikonkę sieci na pasku Start obok zegara i przechodzimy w Centrum sieci i udostępniania, po czym postępujemy jak na obrazku.
3. Przechodzimy do pobranej wcześniej aplikacji Microsoft Remote Desktop klikamy + w prawym górnym rogu i wpisujemy pozyskane IP w polu PC name, a nasz login i hasło do profilu z Windows w polach Credentials, po czym klikamy Done.
4. Aplikacja przenosi nas do naszego pulpitu z komputera, dając pełny dostęp do jego zasobów i programów.
5. Jeżeli aplikacja nie połączyła się, może to oznaczać, że musimy otworzyć port 3389, jak to zrobić przeczytamy w tym poradniku.
Konfiguracja aplikacji jest dość skomplikowana, na szczęście jednorazowa, potem możemy już wymyślać jej najróżniejsze zostawania i wykonywać je w praktyce.
czwartek, 28 listopada 2013
Google wprowadza karty podarunkowe w polskim Play Store
Jeśli do tej pory nie mogłeś legalnie kupować aplikacji lub mediów w sklepie Play dzięki karcie kredytowej, bo po prostu jej nie miałeś, lub nie chciałeś jej podpinać do konta Google bo "Google szpieguje i ukradnie moje dane"* to właśnie zyskałeś rozwiązanie tego problemu.
Otóż od niedawna w sklepie Play można skorzystać z kart podarunkowych. Jest to sposób bardzo wygodny i anonimowy, można także taką kartę sprezentować komuś z jakiejś okazji.

Należy liczyć, że dystrybucja kart ruszy szybko i będzie prowadzona jak na zachodzie, gdzie karty do nabycia są nawet w drogeriach czy na stacjach benzynowych.
Prawdopodobnie karty będą miały nominały w PLN, jednak na allegro można kupić już karty w dolarach, aczkolwiek sprzedawcy nie zapewniają ich poprawnego działania w polskim Play. Jeśli ktoś się pospieszył i już nabył taką kartę, i nie chce ona działać, prawdopodobnie pomoże zmiana ip urządzenia na amerykańskie.
Warto także zauważyć, że Play wyprzedziło tym polski App Store, który wciąż nie obsługuje w Polsce kart podarunkowych, oraz nie można ich nabyć w polskich nominałach.
*Autor nie podziela tego poglądu, jednak jest on powszechny w polskim internecie.
Otóż od niedawna w sklepie Play można skorzystać z kart podarunkowych. Jest to sposób bardzo wygodny i anonimowy, można także taką kartę sprezentować komuś z jakiejś okazji.

Należy liczyć, że dystrybucja kart ruszy szybko i będzie prowadzona jak na zachodzie, gdzie karty do nabycia są nawet w drogeriach czy na stacjach benzynowych.
Prawdopodobnie karty będą miały nominały w PLN, jednak na allegro można kupić już karty w dolarach, aczkolwiek sprzedawcy nie zapewniają ich poprawnego działania w polskim Play. Jeśli ktoś się pospieszył i już nabył taką kartę, i nie chce ona działać, prawdopodobnie pomoże zmiana ip urządzenia na amerykańskie.
Warto także zauważyć, że Play wyprzedziło tym polski App Store, który wciąż nie obsługuje w Polsce kart podarunkowych, oraz nie można ich nabyć w polskich nominałach.
*Autor nie podziela tego poglądu, jednak jest on powszechny w polskim internecie.
wtorek, 26 listopada 2013
GTA San Andreas na urządzenia mobilne jeszcze w tym roku!
Firma Rockstar odpowiedzialna za produkcję gier z serii GTA, zapowiedziała, że chyba najbardziej znana i popularna część serii, czyli San Andreas trafi na urządzenia mobilne już w przyszłym miesiącu. Wydawca bardzo dobrze trafił z czasem premiery, ponieważ z okazji świąt i ferii wiele osób może dysponować większą ilością czasu niż zazwyczaj i zapewne chętnie powrócą do tej produkcji.
Pojawiają się obawy użytkowników, związane z wymaganiami sprzętowymi, jednak mając na uwadze, że poprzednie wydania na Androida i iOS były zoptymalizowane bardzo dobrze, uważam, że, wiele osób będzie zaskoczonych, że gra działa na ich dość wiekowym urządzeniu.
Za: android.com.pl
DEAD TRIGGER 2
Przyznam, że o ile nie fascynują mnie zbytnio filmy i gry z udziałem żywych trupów, tak po drugie wydanie gry Dead Trigger sięgnąłem z ciekawością. Prawdopodobnie moje pozytywne nastawienie wzięło się z moich wrażeń z pierwszej części, która może nie była rewelacja roku, ale zdecydowanie przyzwoitą, darmową strzelanką z dość szczegółową grafiką,
Gra wita nas tym, co nazwałbym definicja czytelnego i uporządkowanego menu, czyli duży przycisk Play na środku. Wiadomo przecież, że większość z graczy weszła tu zabijać zombie, a nie przecierać się przez masę opcji rozgrywek i innych ustawień.
Po wejściu do gry wita nas jakże standardowy świat, w którym rasa ludzka jest zagrożona, a miasta opanowały zombiaki. W kwestii fabuły nie spotyka nas zatem żadne zaskoczenie, kto grał wcześniej w cokolwiek z Zombie, oglądał chociażby bijący rekordy popularności serial The Walking Dead poczuje się jak w domu.
Zaczynamy uzbrojeni jedynie w klucz francuski, jednak szybko zdobywamy pistolet a niedługo potem różne karabiny i granaty. Gra pokazuje nam czytelne instrukcje, co mamy w danej misji zrobić, dodatkowo drogę pokazuje nam strzałka, więc nie ma mowy o zgubieniu się.
Po najechaniu na któregoś z naszych nieumarłych przeciwników, nasza broń domyślnie sama zacznie strzelać, co jest dużym ułatwieniem. Można wyłączyć to w opcjach, jednak osobiście nie widzę potrzeby utrudniania sobie w życia, w końcu w gra nie wymaga od nas za wiele strategicznego myślenia czy wysiłku intelektualnego. Poza tym, nasi milusińscy są na tyle powolni, że w większości sytuacji można przejść obok nich, zamiast eliminować każdego z osobna.
Większość z naszych sympatycznych wrogów pozostawia po sobie amunicję lub pieniądze, za które możemy kupić nowe bronie lub ulepszenia. Bonusy otrzymujemy też, za awans na wyższy level.
W trakcie gry uwalniamy różnych członków naszej ekipy, którzy potem odwdzięczają się pracując nad usprawnieniami naszej broni lub nad medykamentami.
Podsumowując, grę zaliczyłbym do bezmyślnych strzelanek, jednak poprawnie zrobionych, o akceptowalnym poziomie w kwestii grafiki, klimatu czy fabuły. Jednych pewnie wciągnie na długie godziny, a inni zrezygnują po kilku minutach, jednak taki już urok gier tego typu.
Do pobrania w Play i AppStore
Gra wita nas tym, co nazwałbym definicja czytelnego i uporządkowanego menu, czyli duży przycisk Play na środku. Wiadomo przecież, że większość z graczy weszła tu zabijać zombie, a nie przecierać się przez masę opcji rozgrywek i innych ustawień.
Po wejściu do gry wita nas jakże standardowy świat, w którym rasa ludzka jest zagrożona, a miasta opanowały zombiaki. W kwestii fabuły nie spotyka nas zatem żadne zaskoczenie, kto grał wcześniej w cokolwiek z Zombie, oglądał chociażby bijący rekordy popularności serial The Walking Dead poczuje się jak w domu.
Zaczynamy uzbrojeni jedynie w klucz francuski, jednak szybko zdobywamy pistolet a niedługo potem różne karabiny i granaty. Gra pokazuje nam czytelne instrukcje, co mamy w danej misji zrobić, dodatkowo drogę pokazuje nam strzałka, więc nie ma mowy o zgubieniu się.
Po najechaniu na któregoś z naszych nieumarłych przeciwników, nasza broń domyślnie sama zacznie strzelać, co jest dużym ułatwieniem. Można wyłączyć to w opcjach, jednak osobiście nie widzę potrzeby utrudniania sobie w życia, w końcu w gra nie wymaga od nas za wiele strategicznego myślenia czy wysiłku intelektualnego. Poza tym, nasi milusińscy są na tyle powolni, że w większości sytuacji można przejść obok nich, zamiast eliminować każdego z osobna.
Większość z naszych sympatycznych wrogów pozostawia po sobie amunicję lub pieniądze, za które możemy kupić nowe bronie lub ulepszenia. Bonusy otrzymujemy też, za awans na wyższy level.
W trakcie gry uwalniamy różnych członków naszej ekipy, którzy potem odwdzięczają się pracując nad usprawnieniami naszej broni lub nad medykamentami.
Podsumowując, grę zaliczyłbym do bezmyślnych strzelanek, jednak poprawnie zrobionych, o akceptowalnym poziomie w kwestii grafiki, klimatu czy fabuły. Jednych pewnie wciągnie na długie godziny, a inni zrezygnują po kilku minutach, jednak taki już urok gier tego typu.
Do pobrania w Play i AppStore
Subskrybuj:
Posty (Atom)









































