Pokazywanie postów oznaczonych etykietą darmowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą darmowe. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 sierpnia 2014

The Weather Channel - aktualizacja


Dwa dni temu pojawiła się aktualizacja do popularnej aplikacji pogodowej The Weather Channel. Póki co, przynajmniej wg opisu ze Sklepu Play, jest ona dostępna tylko dla niewielkiego procenta użytkowników.


Nie oszukujmy się, ta appka tego potrzebowała. Jej wygląd był już przestarzały. W tym przypadku zmiany, okazały się zmianami na lepsze. No, może poza jedną kwestią, a mianowicie widgetu w wysuwanym pasku powiadomień - bardzo podobał mi się jego poprzedni, rysunkowy design.


Co oferuje nam prognoza z The Weather Channel? Informacje o odczuwalnej temperaturze, godzinie wschodu i zachodu Słońca, wilgotności i klika innych rzeczy, jak widać na załączonym poniżej obrazku.


Poza tym, prognoza godzinowa na kilka dni do przodu, a poza tym prognoza na 10 dni, która także oferuje dodatkowe informacje oprócz temperatury: dotyczące prędkości i kierunku wiatru oraz szansy na opady. Niestety mimo ustawienia temperatury na stopnie Celsjusza, w niektórych miejscach pokazywana jest w Fahrenheitach.


Jest też radar pogodowy, który niestety u mnie nie działa, informacje o lotach i pyłkach (choć, przynajmniej u mnie, pojawia się jedynie komunikat, że nie są obecnie dostępne) oraz zbiór pogodowych newsów ze świata.


Jest jeszcze jedna funkcja, zwana Społecznościową Pogodą, w której możemy oglądać pogodowe check-iny wykonane przez innych, a także robić własne. Jest to nowość, która nie była dostępna przed tą aktualizacją. Kolejną nowością jest możliwość otrzymywania alarmów o ciężkich warunkach pogodowych i wysokim stężeniu pyłków, a także funkcja ciągłego informowania o temperaturze.


Aplikacja The Weather Channel jest dostępna za darmo na platformy iOS i Android.

środa, 12 lutego 2014

Instalacja gry Flappy Bird po jej zniknięciu z Google Play na Androidzie


Prosta gra zręcznościowa Flappy Bird została niedawno usunięta z Google Play, chociaż biła rekordy popularności. Nie znaczy to, że nie można jej zainstalować, trzeba tylko samodzielnie pobrać plik instalacyjny, chociażby stąd: http://www.sendspace.pl/file/9c02d40e1cfd4ed353f392c
Po wrzuceniu instalki na urządzenie, lub pobraniu jej bezpośrednio, należy włączyć instalowanie z nieznanych źródeł jak na screenie i ją zainstalować.

To wszystko. Gra powinna być dostępna do zabawy na liście aplikacji. 

Redakcja nie uważa, jakoby instalacja darmowej gry z innego źródła mogła być rozumiana jako piractwo, aczkolwiek jeśli masz wątpliwości po prostu nie pobieraj :) 

sobota, 28 grudnia 2013

Historia lokalizacji twojego urządzenia z Androidem


Google umożliwiło dostęp do kompletnej historii lokalizacji urządzenia z Androidem zaznaczone na mapie. Można ją uzyskać logując się na stronie maps.google.com/locationhistory kontem Gmail, którym jesteśmy zalogowani na urządzeniu. Przetestowałem ją dzisiaj osobiście i otrzymałem bardzo dobre wyniki, nawet z wyłączonym GPSem. Lokalizacja na mapie i czas pobytu był zadowalająco dokładny.


Aby uzyskać jakikolwiek wynik należy włączyć najpierw dostęp do lokalizacji i usługę lokalizacyjną Google, jak na screenie. Oczywiście w dokładnie taki sam sposób można ją wyłączyć, jeśli nie chcemy z niej korzystać.

Usługa stanowi działająca i darmową alternatywę dla popularnych ostatnio lokalizatorów gsm, które w większości nie działają, a mają na celu jedynie wyłudzenie od nas pieniędzy za sms aktywacyjny.

Na poczekaniu mogę wymyślić kilka zastosowań dla tej opcji, na przykład:
-dla rodziców, chcący wiedzieć, gdzie podziewa się ich dziecko
-pomocna przy określaniu ile kilometrów przebyliśmy danego dnia dla sportowców czy podróżnych
-łatwe zlokalizowanie telefonu po kradzieży, prowadzące nas prosto do złodzieja

I jako ciekawostka, którą można łatwo przetestować samemu :)

sobota, 21 grudnia 2013

Pełna tapeta na wszystkich pulpitach na Androidzie

Android oferuje nam kilka pulpitów do zagospodarowania, co zapewne jest zaletą, jeśli korzystamy z dużej ilości skrótów i widżetów i jeden ekran to dla nas za mało. Problematyczne jest za to znalezienie i odpowiednie ustawienie tapety, ponieważ jest ona dzielona na części i wyświetlana na każdym z pulpitów po kawałku. Zwłaszcza posiadacze tabletów o dużych rozdzielczościach typu 2560x1600 mają taki problem, ponieważ ciężko znaleźć tapetę o takiej lub większej rozdzielczości z interesującym nas motywem i jeszcze dającą się przystosować do podzielenia na pulpity. Na szczęście jest sposób, by temu zaradzić.

Oto przykładowa tapeta, którą będziemy ustawiać.


Tak wyglądałaby po standardowym systemowym ustawieniu.

Aby ustawić całą tapetę potrzebny będzie nam darmowy program Simple Image Wallpaper. Po jego zainstalowaniu przechodzimy do pulpitu, przytrzymujemy palec na ekranie do momentu ukazania się menu ustawienia tapety, wybieramy tapety animowane po czym nasz program.



Po raz kolejny wybieramy naszą wybrana tapetę, po czym klikamy "Ustaw tapetę"


I tak oto tapeta gości na wszystkich naszych pulpitach w całości.

wtorek, 17 grudnia 2013

12 Days of Disney

Apple nie jest jedyną marką oferującą nam 12 dni prezentów. Na podobny krok zdecydował się Disney, w tym przypadku jednak prezenty są bardziej ujednolicone - do darmowego pobrania otrzymujemy różne disneyowskie gry wraz z bonusem, który musielibyśmy kupić poprzez mikropłatności.


Nie musimy jednak się śpieszyć - dziś jest 4 dzień promocji, a gry z poprzednich wciąż są dostępne. Aby pobrać grę klikamy na ikonkę prezentu, otwiera się prosta i krótka mini-gierka, którą możemy ominąć, jeśli nie chce nam się stracić kilku cennych sekund życia. W zależności od czasu poświęconego na przejście mini-gry otrzymujemy za nią od 1 do 3 gwiazdek.


Aplikacja dostępna jest do pobrania za darmo w App Store.

wtorek, 10 grudnia 2013

12 dni prezentów od Apple


Apple wypuściło aplikację 12 Days of Gifts dla iPhone'a i iPada i iPoda Touch. Aplikacja jest darmowa i codziennie o północy lokalnego czasu w dniach od 26 grudnia do 6 stycznia zostanie nam zaoferowany darmowy prezent. Mogą to być aplikacje, książki, muzyka, filmy i wypożyczenia filmów lub odcinków seriali. Na jego pobranie będziemy mieli 24h, więc warto pamiętać o codziennym uruchamianiu aplikacji w tych dniach. Prezenty będą różniły się w zależności od regionu, więc nie ma obawy, że będzie nim coś niedostępnego w polskim App Store lub np. anglojęzyczna książka.

Do pobrania w App Store.


poniedziałek, 9 grudnia 2013

Smash Bandits na iOS

Smash Bandits to całkiem wciągająca gra dostępna na platofrmę iOS, która wbrew pozorom, nie polega na rozwalaniu bandytów.


Jest wręcz przeciwnie - to my jesteśmy źli, uciekamy przed policją w jednym z dostępnych samochodów, niszcząc to co napotkamy na naszej drodze. A to wszystko oglądane jest z obiektywu policyjnego helikoptera i transmitowane na żywo, uraczone komentarzem dziennikarki, co jest niewątpliwe ciekawym urozmaiceniem, bywa jednak mniej fajne, gdy któryś raz z kolei słyszymy ten sam tekst, jednak mimo wszystko jest to dobre urozmaicenia rozgrywki.

Samochodem sterujemy jednym palcem - przyśpiesza, gdy go przyciskamy, skręcamy przesuwając nim w lewo i prawo. Za zniszczone przedmioty, samochody, otrzymujemy pieniądze. Wiele przeszkód (w tym policyjne samochody, nieograniczone jednak tylko do radiowozów, bo możemy być ścigani też między innymi przez ciężarówki SWAT, czy sportowe radiowozy), ma nad sobą niebieski znacznik, co oznacza, że uszkodzenie ich nie wpływa na stan pojazdu - inne, co prawda też dają nam pieniądze, ale jednocześnie demolują nasz samochód. Płotki ustawione przez policję, by nas zatrzymać, mają za to dodatkowy efekt - gdy wjedziemy w jeden z nich zostajemy uraczeni chwilą w slow-motion, jednak osobiście uważam to za trochę irytujące.


W grze niewskazane jest jeżdżenie bez celu, warto podążać za białą strzałką wskazującą nam drogę do checkpointu. Gdy do niego dojedziemy, nasze zarobki od tej pory będę pomnożone. Czasem jednak dość ciężko znaleźć właściwą drogę.

Rozgrywkę możemy sobie ułatwić, dokupując, jednorazowo do każdego wyścigu po jednym lub nawet trzech gadżetach. Może to być np. taranowanie policji (dziesięć na jedną grę, nie są przenoszone na następne), opony bardziej odporne na kolczatki, wycieki oleju, czy Jibba Jabba - to ostatnie jednak dostępne jest jedynie w vanie Drużyny A, którym za darmo możemy przejechać jedynie raz, by go wypróbować, jeśli chcemy więcej, musimy skorzystać z mikropłatności. Możemy je wykorzystać także do pomijanie wyzwań, dokupienia żetonów, które można przeznaczyć np. na odblokowanie możliwości używania trzeciego gadżetu w wyścigu, ale łapówkę dla policji, gdy osiągniemy wysoki poziom bycia poszukiwanym. Możemy też dokupić pieniądze. Dość często w czasie gry otrzymujemy jednak darmowe żetony np. gdy osiągniemy kolejny poziom gry, czy zaliczymy wyzwanie. Można także dostać trochę pieniędzy lub 1 żeton za obejrzenie reklam w zakładce sklepu. Co do reklam pozostałych reklam, to pojawiają się rzadko i nie są uciążliwe.

Żetony możemy tęż wykorzystać, by po zniszczeniu naszego samochody, ukraść jeden z pojazdów policji, dzięki czemu przedłużamy naszą rozgrywkę. Jest też gadżet zwany Tank Stash - dzięki niemu na planszy ukryty jest czołg, którym możemy pojeździć przez określony czas. Jakby tego było mało, jest jeszcze jeden, całkiem inny pojazd, za sterami którego możemy zasiąść - jest to łódź wyścigowa, do której wsiadamy, gdy wjedziemy do specjalnego budynku znajdującego się nad rzeką. Odcinek ten nie jest zbyt długi, jest jednak bardzo przyjemny - możemy spowodować sporo zniszczeń, a na dodatek policja w grze nie dysponuje łodziami, więc mamy chwilę spokoju.


Do wyboru na początku mamy jeden samochód, kolejne 7 możemy kupić za wirtualną walutę. Jest też van Drużyny A, o którym wspominałem już wcześniej, jedyny dostępny za prawdziwe pieniądze - kupując go odblokowujemy jednak coś więcej, niż tylko pojazd i specjalny gadżet: ścieżkę dźwiękową z serialu, która towarzyszy nam, gdy wybierzemy ten samochód, specjalne wyzwania, a także ścigające nas pojazdy wojskowe i agencji. Dodatkowo każdy z pojazdów możemy ulepszać w kategorii prędkości, prowadzenia i siły niszczenia.


Pojazdy są dobrze odwzorowane, ogólnie rzecz biorąc grafika jest całkiem dobra, jednak 3,5 calowy ekran mojego iPhone'a wydaje się niekiedy trochę za mały dla tej gry. Warstwa dźwiękowa nie sprawia, że chcesz wyłączyć muzykę, a wręcz przeciwnie.

Gra dostępna jest w App Store za darmo.

sobota, 30 listopada 2013

Flow Free

Flow to darmowa gra logiczna, której zasady są bardzo proste, jednak może ona wciągnąć nas na długi czas.


Polega ona na łączeniu ze sobą kolorowych kulek na różnej wielkości planszach. Nie zawsze jest to jednak takie proste, gdyż ich ścieżki nie mogą się przecinać. W grze dostępna jest ogromna ilość plansz, bez dodatkowych opłat jest ponad tysiąc, a korzystając z mikropłatności możemy dokupywać kolejne. Mają one wymiary od 5x5 do 9x9, są też dodatkowe dla iPada, większe - od 10x10 do 14x14. Jest kilka zestawów poziomów: przechodząc jedną planszę, odblokowujemy następną. Wszystkie darmowe zestawy są dostępne od razu. Rozgrywkę możemy urozmaicić także przez zmianę schematu kolorów, dwa są darmowe, a za kilka następnych trzeba już zapłacić.


Kolejnym urozmaiceniem jest tryb czasowy. Wybieramy długość rozgrywki i przechodzimy tyle poziomów, ile uda nam się wyznaczonym czasie.


Gra jest wspierana przez reklamy, które jednak nie są uciążliwe.

Flow Free dostępne jest do pobrania w App Store i Google play.

poniedziałek, 25 listopada 2013

DaTuner (Lite!)

Jeśli jesteś początkującym gitarzystą lub po prostu masz za kiepski słuch, by samodzielnie efektywnie nastroić gitarę, zapewne korzystasz ze stroików elektronicznych lub podłączasz gitarę do komputera. Ale co w sytuacji, gdy nie masz przy sobie stroika, a potrzebujesz szybko nastroić gitarę, by uniknąć kompromitacji? Od teraz możesz wykorzystać urządzenie, które zawsze masz przy sobie, czyli telefon, ewentualnie tablet.
Aplikacją DaTuner to prosty, lekki i najważniejsze efektywny stroik. Zapewne cześć sukcesu zależeć będzie, od tego, jak dobry masz mikrofon w telefonie, ale przypuszczam, że w prawie każdym będzie wystarczająco wydajny. Kiedy uda Ci się uchwycić poprawny dźwięk aplikacja zmienia kolor interfejsu na zielony, w innym wypadku jest pomarańczowy.
 

Jedynym problemem jest wymagana znajomość dźwięków, do jakich chcemy nastroić swoją gitarę, ponieważ nie jest to czytelnie zaznaczone.
Wystarczy zapamiętać, że podstawowy strój gitarowy to EADGBE, jeśli zależy nam na innym stroju, to zapewne jesteśmy już na tyle zaawansowani, by wiedzieć, jakie dźwięki chcemy uzyskać.

Aplikacja do pobrania w Play Store

sobota, 16 listopada 2013

Recenzja: Asphalt 8: Airborne

Od premiery najnowszego wydania serii Asphalt minęło może kilka miesięcy, i mimo, że początkowo był on płatny (choć kosztował niewiele - trochę ponad 3zł), wydawca Gameleoft szybko go przecenił do wersji darmowej. Nie wiem, czy osoby, które zapłaciły za grę zaraz po premierze mają z tego jakieś korzyści, ale wygląda na to, że nie.


Sama gra, poza usprawnieniami grafiki i fizyki samochodów niewiele się różni od swojej wersji z numerkiem 7, więc jeśli ktoś grał we wcześniejszą edycję, momentalnie załapie konstrukcję gry.
Warto wspomnieć, że gra oczywiście nie aspiruje do miana symulatora, jednak osoby wrażliwe na poprawne odwzorowanie rzeczywistości będą się męczyć oddawanymi przez nas skokami na wysokość kilku pięter i na długość kilku kilometrów za kierownicą amerykańskich sedanów, które prawdopodobnie rozpadłyby się po oderwaniu od ziemię na niecały metr.
Właśnie owe wymyślne skoki są największą nowością w porównaniu do starszej wersji.

Po wejściu do gry wita nas przeładowane i i nieczytelne menu, potrzebujemy więc chwilę, by się z nim zapoznać, zanim przystąpimy do rozgrywki.
Same tryby gry nie wyróżniają się niczym odkrywczym, mamy tryb kariery w single player, multi player z obcymi osobami na jakimś serwerze oraz rozgrywką przez wifi.
Własnie owa rozgrywka przez sieć wifi zasługuję na szczególną pochwałę, podczas moich testów urządzenie drugiego gracza było wykrywane bezproblemowo, ustawienie detali wyścigu proste, a sama rozgrywka bardzo płynna. Fajną sprawą jest synchronizacją muzyki lecącej w tle, więc mając do dyspozycji kilka urządzeń i zakładając że trafi się jakiś przyjemny kawałek (akurat trafił się lubiony przeze mnie Queens of the Stone Age) klimat gry jest zaskakująco przyjemny, a gra z żywym człowiekiem na przeciwko przynosi chyba najwięcej satysfakcji.
Smutnym aspektem natomiast jest to, że do gry w multi playerze mamy dostępne tylko samochody i usprawnienia odblokowane wcześniej w trybie kariery, więc jeśli uda nam się namówić kogoś do grania z nami przez wifi świeżo po pobraniu gry, będzie miał dostępne tylko podstawowe samochody w najsłabszej konfiguracji, co wymusi na nas dostosowanie się, jeśli będziemy chcieli grać na równym poziomie i nie pozwoli wykorzystać ciężko odblokowanych samochodów.

Gama samochodów w grze jest bogata, jednak europejczycy szybko zauważą, że twórcy bazowali wyłącznie na rynku amerykańskim, przez co zamiast grać samochodami znanymi z ulic swojego miasta, będzie grał amerykańskimi sedanami lub suvami typu Cadillac , które, umówmy się, nie są projektowane i wykonywane z takim gustem jak np. samochody włoskie czy nawet niemieckie.

Dopracowane i szczegółowe są także trasy, jednak nie zawsze są piękne. Czasem sprawiają wrażenie przesyconych zbędnymi detalami, co czyni je aż mdłymi. Klimat miast i terenów, na których się ścigamy został jednak odwzorowany w stopniu zadowalającym.

Chciałbym także zwrócić uwagę na największą bolączkę gry, którą, moim zdaniem, jest kompletnie niedopracowany system kolizji z innymi autami. Deweloper jakby nie zdając sobie sprawy, że jest to po prostu "spieprzone", uraczył nas nawet specjalnym trybem eliminacji innych graczy przez kolizję. System zderzeń działa zupełnie losowo, nieraz zaliczenie konkretnego dzwona nie skutkuje zupełnie niczym, a czasem, zdawało by się, niegroźnie otarcie z innym graczem kończy się "zwrakowaniem" samochodu, również losowo; przeciwnika lub naszego.

Podsumowując: gra jest kompletna, pełna tras, samochodów i trybów rozgrywek, jednak małe niedopracowania nieco psują nasz zachwyt nad nią.

Na koniec mała anegdota: Nie nie mówi się "Asfalt", tylko afroamerykanin

Warto także zwrócić uwagę, że gra zajmuje ponad 1,5gb więc niektórzy pewnie będą musieli zwolnić na nią miejsce, także warto ściągać ją, będąc w zasięgu dobrego wifi, by nie czekać zbyt długo lub nie marnować cennego pakietu.

Gra do pobrania w Play i Appstore


czwartek, 14 listopada 2013

Facebook Messenger w zupełnie nowej odsłonie

W nocy pojawiła się aktualizacje aplikacji Messenger na iOS i Android, z której korzystanie narzuca nam ostatnio Facebook coraz bardziej. Pierwsze wrażenie? Używając preferowanej przez Steve Jobsa terminologii, powiedziałbym, że było gówniane.

Zmiany zaczynają się już od ikonki aplikacji, która tak samo jak program otrzymała wygląd komponujący się z iOS 7. Zmiany jednak nie kończą się na wyglądzie.

Uruchamiając pierwszy raz zaktualizowaną wersję mamy możliwość dodania do FB naszego numeru telefonu – dzwonienie możliwe jest teraz z poziomu aplikacji, możemy korzystać z sieci Wi-Fi lub sieci komórkowej. Po rozmowie mamy możliwość ocenienia jakości połączenia. W moim przypadku, chociaż korzystałem z dobrego łącza Wi-Fi, była bardzo słaba. 

Oprócz tego, z okienka rozmowy ze znajomym mamy również możliwość podglądu zdjęć, przejścia na jego oś czasu i wyciszenia – na stałe, na godzinę lub do 8:00. Wciąż brak możliwości bardziej dowolnego ustawienia tej opcji, szkoda. Cieszy natomiast brak na liście osób, z którymi czat wyłączyliśmy. Szybki dostęp mamy również do zdjęć, które wysłaliśmy w przeszłości danej osobie.


Wygląd czasu jest zbliżony do tego znanego z iMessage z kilkoma różnicami – pojawiają się awatary, a chmurki z tekstem są bardziej kwadratowe, wypełnione jednolitym kolorem, a nie gradientem. Pojawiły się także nowe dźwięki np. wysyłania, czy odbierania wiadomości. Jeśli chodzi o ten drugi to pierwszy raz usłyszałem go przez założone słuchawki i nie był zbyt przyjrmny dla ucha, wręcz przeszywający.

To, co opisałem powyżej, dostępne jest w podmenu „niedawne”. Obok znajduje się przycisk „osoby”. Które, niestety, podzielona są na dwie listy: „Messenger” i „Aktywni”.  Trudno zrozumieć sens osobnej listy zawierającej jedynie osoby, które korzystają ze specjalnej aplikacji Facebooka do wiadomości. By sprawdzić, czy dany znajomy jest akurat aktywny musimy otworzyć rozmowę. Z kolei na drugiej liście mamy dostępne aktywne kontakty. Obok zielonego kółeczka wskazującego na aktywność znajomego pojawia się, niezbyt przydatna dla nas informacja, o tym, czy właśnie korzysta z komputera („Internet”), czy np. telefonu („urządzenie przenośne”). Dodatkowo, w obu tych listach, awatary przysłonięte są ikonką wskazującą, czy dana osoba zaczęła już używać aplikacji Messenger. Jeśli nie, to w oknie konwersacji widnieje przycisk „Zaproś”.



Jest też wyszukiwarka kontaktów, obejmujące jednocześnie obie listy oraz druga wyszukiwarka, pozwalająca nam szukać po numerze telefonu (i w przypadku jego braku zaprosić do aplikacji). To, jak i funkcja dzwonienia pokazuje, że Facebook chce by jego portal był bardziej wszechstronny, konkurował nie tylko z innymi komunikatorami, ale również np. z usługą FaceTime (jak na razie, co prawda tylko audio, ale nie zdziwiłbym się, gdyby wkrótce wprowadził możliwość wideorozmowy - w końcu Google już to ma).


Aplikacja w wersji uniwersalnej dostępna jest za darmo w AppStore. Wszystkie zdjęcia pochodzą również z tej strony - mimo, że Facebook nie ma wiele wspólnego z prywatnością, nie chciałem wykorzystywać tu danych znajomych.

Zanim zakończę, nawiąże jeszcze do naszego postu z nocy, w którym Bundz wspominał o negatywnych opiniach dotyczących nowej odsłony Messengera. Kolejny raz okazuje się, że ile ludzi, tyle opinii - recenzje w AppStore są o wiele bardziej pozytywne. Choć być może to dlatego, że użytkownicy, którzy je ocenili są już po prostu przyzwyczajeni do stylu iOS 7?


wtorek, 12 listopada 2013

Recenzja: Bitter Sam


Bitter Sam to kolejna minigra, która szturmem zdobywa wysokie pozycje w sklepie Play.
Fabuła nie jest dziełem pierwszorzędnego pisarza kryminałów i ma średni związek z samą rozgrywką, ale możemy się z nią zaznajomić, oglądając niespełna minutowy filmik na stronie gry w sklepie. Mianowicie główny bohater (prawdopodobnie żuk, lecz nigdzie nie jest to powiedziane wprost) przez całe życie szedł ze swoją skwaszoną miną, aż pewnego dnia został porwany do laboratorium, gdzie jest poddawany eksperymentom.

Naukowcy opuszczają naszego Sama na nici przez tor naszpikowany przeszkodami, a naszym zadaniem, przy użyciu żyroskopu, jest takie sterowanie bohaterem, by tych przeszkód uniknął i pozostał przy życiu.
Sterowanie jest proste, gra nie jest wymagająca, a w opcjach możemy jedynie wyłączyć muzykę i dźwięki gry.
Niestety nie można przełączyć na sterowanie dotykowe lub klawiszowe, więc jeśli nasze urządzenie (np. netbook z Androidem) nie ma żyroskopu, gra będzie dla nas niegrywalna.
Możemy także poszpanować osiągnięciami wśród znajomych, do czego wymagane jest połączenie się z kontem Facebook lub G+.
Niestety udręka Sama nie zapowiada się skończyć szybko, ponieważ z opisu gry dowiadujemy się, że deweloper przygotował dla nas 100 poziomów do przejścia. Sam Żuczek wydaje się zdawać sobie z tego sprawę, ponieważ moment jego śmierci jest jedynym, w którym możemy zobaczyć uśmiech na jego twarzy.

Gra do pobrania w Sklepie Play i AppStore.