Pokazywanie postów oznaczonych etykietą app. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą app. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 marca 2014

Płatne aplikacje za darmo na urodziny Amazon AppStore

Nie wszyscy wiedzą, że, oprócz Play Store, na Androida dostępne są inne sklepy z darmowymi i płatnymi aplikacjami. Jedną z bardziej popularnych jest AppStore od Amazonu, twórcy czytników i tabletów Kindle oraz gigantem w branży sprzedaży wysyłkowej, niestety niezbyt popularnym w Polsce.
Dobrą okazją do zapoznania się z ofertą Amazon AppStore są jego urodziny, w ramach których możemy pobrać kilka znanych gier i aplikacji, które normalnie są płatne. Lista poniżej:


Link do promocji
Link do pobrania Amazon Appstore 

Promocja obowiązuję w dniach 21 i 22 marca.

środa, 12 lutego 2014

Instalacja gry Flappy Bird po jej zniknięciu z Google Play na Androidzie


Prosta gra zręcznościowa Flappy Bird została niedawno usunięta z Google Play, chociaż biła rekordy popularności. Nie znaczy to, że nie można jej zainstalować, trzeba tylko samodzielnie pobrać plik instalacyjny, chociażby stąd: http://www.sendspace.pl/file/9c02d40e1cfd4ed353f392c
Po wrzuceniu instalki na urządzenie, lub pobraniu jej bezpośrednio, należy włączyć instalowanie z nieznanych źródeł jak na screenie i ją zainstalować.

To wszystko. Gra powinna być dostępna do zabawy na liście aplikacji. 

Redakcja nie uważa, jakoby instalacja darmowej gry z innego źródła mogła być rozumiana jako piractwo, aczkolwiek jeśli masz wątpliwości po prostu nie pobieraj :) 

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Grand Theft Auto: San Andreas



Kiedy w listopadzie tamtego roku pojawiły się doniesienia, że już miesiąc później kultowe GTA San Andreas trafi na Androida i iOS ucieszyłem się niezmiernie, zapewne jak wszyscy fani tej gry. Zapewnienia okazały się prawdziwe i faktycznie miesiąc później odpaliłem grę na tablecie i pod jej znakiem upłynęła mi większość świąt. Kilka dni temu ukończyłem ostatnią misję i chciałbym podzielić się wrażeniami z całokształtu gry. Nie będzie to pełna recenzja, ponieważ gra swoją premierę na PS 2 już prawie 10 lat temu, i przez ten czas zostało o niej powiedziane i napisane już bardzo wiele.

1. Cieszy brak kompromisów.
Mamy do dyspozycji pełną wersję gry, wszystkie misje, całą mapę do zwiedzenia, wszystkie środki transportu itd. Świat San Andreas czeka na nas dokładnie w takiej formie jak na konsolach i PC. Nie pozostało to bez znaczenia na rozmiarze gry, ponieważ jest to ponad 2,5 GB, jednak to i tak znacznie mniej, niż wersja na PC.



2. Czy grafika się postarzała?
Naprawdę, ciężko mi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Osobiście, nie powaliła mnie na kolana, jednak jest naprawdę na bardzo dobrym poziomie. Zdecydowanie nie czujemy się, jakbyśmy grali w grę retro z lat 80.

3. Optymalizacja. A może jej brak?
Wiele osób ze starszym lub budżetowym sprzętem zastanawiało się przed premierą, czy gra zadziała na ich sprzęcie. I spora część z nich była pozytywnie zaskoczona - gra działa i jest grywalna nawet na nie najnowszych urządzeniach. Oczywiście nie na maksymalnych ustawieniach, ale w stopniu zadowalającym.
Z drugiej strony posiadacze najnowszych flagowych urządzeń piszą, że gra przycina bądź klatkuje na maksymalnych detalach i rozdzielczości. Co ciekawe, dotyczy to nie tylko Androidowców, ponieważ taka sytuacja ma mieć miejsce na Ipadzie Air. Dla porównania gra działa zadowalająco i generalnie powyżej oczekiwań na Ipadzie Mini bez retiny, który jest relatywnie dużo słabszym sprzętem.

4. Fabuła.
Historia opowiedziana w San Andreas jej momentami głębsza i bardziej wciągająca niż niejeden telewizyjny serial. Absolutnie nie warto przewijać dialogów, ponieważ wiąże się to z utratą sporej części klimatu gry. Bez zrozumienia niuansów pomiędzy bohaterami gra staje się kolejną bezmyślną strzelanka, jakich wiele.

5. Sterowanie.
Sterowanie zostało przeniesione na ekrany dotykowe sprawnie. Świadczy o tym, że podobnie jak wielu graczy grę przeszedłem. W większości wypadków pomocne jest automatyczne celowanie podczas strzelania. Zdarzają się jednak sytuacje, gdy CJ automatycznie bierze na cel przeciwnika na drugim końcu ulicy, gdy osoba atakująca stoi metr od nas. Oczywiście można to wyłączyć w opcjach i korzystać z tradycyjnego celownika.

6. Sterowanie samolotem
Misje z samolotami były prawdziwą bolączką niektórych graczy. Tak jest także w tej wersji. Nie zrażaj się, jeśli nie przejdziesz szkoły latania za pierwszym razem. Mało komu się udaje.
Osobiście uważam, że sterowanie samolotem jest odrobinę za trudne. Przez to nawet gracze, którzy przejdą wymagane misje, przez resztę gry będą się trzymać od samolotów z daleka.

7. Nie działają kody.
Jedną z pierwszych rzeczy, którą zrobiłem po uruchomieniu gry było podpięcie klawiatury do tabletu i wypróbowanie kodów z PC. Niestety, nic z tego. Szkoda, ponieważ wydawca przyzwyczaił nas do tego w Vice City i GTA 3. Pozostawiając na boku kwestię, że mniej umiejętni gracze wspomogli by się nimi przy przechodzeniu trudniejszych misji, zapewne cześć graczy nawet nie zacznie przechodzić historii. Cheat kody pozwoliły wykorzystać większą cześć potencjału gry już po pierwszym uruchomieniu gry, np. wpisując kod na trudno dostępne pojazdy.

Podsumowując: gra jest zdecydowanie warta zakupu i zagrania. Zapewniam, że nawet jeśli nie masz intencji jej przechodzenia, rozwiązując pierwszą misję a potem kolejne wciągniesz się w świat CJa, a jego problemy i sukcesy będą twoimi.

Do nabycia w Google Play i App Store.

niedziela, 15 grudnia 2013

Viral Floating Youtube Popup

Viral Floating Youtube Popup to kolejna po uListen alternatywna aplikacja do YouTube, którą recenzuję w ostatnim czasie, jednak ta, poza odtwarzaniem w tle, ma jeszcze jedną przydatną opcję.


Mianowicie funkcję Floating Popup, która pozwala na otwarcie okienka z filmem o dowolnej wielkości, i przejścia do innej aplikacji. Okienko jest zawsze na wierzchu, jednak możemy je przesunąć w miejsce, gdzie będzie nam najmniej przeszkadzało i zająć się czym innym, na przykład sprawdzeniem, czy są nowe wpisy na inawarzone.blogspot.com :)


Za pewne zdarzyło Ci się oglądać film jakiegoś vloggera, jak znany komentator zza oceanu Max Kolonko, który może i czasem mówi jak jest, ale poza ujęciem na jego gadającą twarz, na filmie dzieje się niewiele i spokojnie można by zająć się czymś innym w trakcje oglądania. Teraz masz taką możliwość. Podobne możliwości dają czasem nakładki na Androida, przykładowo Samsungowy TochWiz, jednak tylko na wybranych, topowych modelach.


Kolejną ciekawą opcją jest możliwość ustawienia na stałe rozdzielczości, w jakiej mają być odtwarzane wideo. Na telefonach o niewielkiej przekątnej ekranu natywna aplikacja często ogranicza tą możliwość do jakość HQ czyli zależnie 360p lub 420p.


Sam interfejs aplikacji, poza inną kolorystyką, jest bardzo podobny do natywnej aplikacji , więc nie będziemy tracić czasu na uczenie się jej funkcji. Zdecydowanym plusem jest możliwość zalogowania się na swoje konto YouTube i dostęp do swoich subskrypcji i ulubionych filmów.

Aplikacja do pobrania za darmo ze sklepu Play 

piątek, 13 grudnia 2013

Najlepsze Gry i Aplikacje w sklepie Play w 2013

Google ogłosiło wczoraj najlepsze gry i aplikacje roku 2013 wybrane przez graczy w plebiscycie, w którym miało paść aż milion głosów. Wyniki są pewnym zaskoczeniem, ponieważ nie wszystkie aplikacje były na pierwszych miejscach w sklepie Play według najpopularniejszych, jednak zawsze znajdowały się dość wysoko w tym rankingu. Najlepszą aplikacją od Google zostało wybrane YouTube, chociaż na przykład Google Maps ma od niej większą ocenę w średniej liczbie głosów.
Z wynikami można zapoznać się pod tym adresem.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Słuchaj muzyki z YouTube w tle na Androidzie i iOS

Zapewne jedni lubią natywną aplikację YouTube od Google bardziej a inni mniej. Nie można powiedzieć, że nie jest rozwijana, ponieważ co jakiś czas dostaje ciekawą aktualizację, jednak brakuje jej ważnej dla niektórych cechy - odtwarzania dźwięku lub muzyki z klipu po zminimalizowaniu aplikacji.
Sprawdziłem pokrótce temat, i nie zapowiada się, by taka opcja została wprowadzona w najbliższej przyszłości. Bynajmniej nie z powodu ograniczeń technicznych, Google prawdopodobnie nie chce wchodzić z YouTube na rynek aplikacji do streamowania muzyki jak Spotify lub swoje rodzime Google Music.


Jednak gdzie jest zapotrzebowanie tam szybko pojawia się aplikacja, i tak jest w przypadku uListen.
Aplikacja jest prosta w działaniu, łatwo wyszukujemy muzykę, którą chcemy słuchać, minimalizujemy aplikacje, a muzyka wciąż gra.
Po zminimalizowaniu możemy szybko zapauzować muzykę znajdując pasek aplikacji w zasobniku systemowym lub po prostu powrócić do samej aplikacji.


Poza tym, aplikacja oferuje nam kilka przydatnych funkcji, jak układanie playlist lub odtwarzanie w gorszej jakości, jeśli mamy do dyspozycji tylko słabe połączenie internetowe. 


Aplikacja do pobrania za darmo ze sklepu Play
Wersja na iOS od tego samego dewelopera ma trochę inna ikonę i interfejs, została wyceniona na 1,79 € w App Store .
Aktualizacja:
Nishe przetestował darmową wersję lite na iOS, jednak wydaje się ona nie działać, co nie świadczy dobrze o deweloperze i przed zakupem wersji płatnej poszukałbym jakiejś recenzji, ponieważ ja nie miałem możliwości jej sprawdzić.

niedziela, 8 grudnia 2013

Gyro


Gyro to mini-gra zręcznościowo-logiczna. Sterujemy w niej trójkolorowym kołem, starając się dopasować kolor konkretnej cześć do nadlatujących piłeczek. Jest o tyle prosta, o ile wciągająca. Sterowanie jest intuicyjne a cała gra utrzymana w modnym ostatnio minimalistycznym, jednowymiarowym stylu.

Po zakończonej rozgrywce mamy ochotę na "jeszcze raz!". Jeśli przez długi czas będziemy odpowiednio manewrować naszym kołem, zwiększy się nasz mnożnik doświadczenia, w razie błędu będzie on spadał. Co jakiś czas, dla urozmaicenia rozrywki trafia się piłeczka z wirusem lub bonusem.
W grze dostępne są 4 tryby: Arcade, Time Attack, Hardcore i Wyzwania.
Na Androidzie grę możemy pobrać za darmo, mamy wtedy jednak dostępny tylko główny tryb, czyli Arcade. Za pozostałe musimy dopłacić nieco ponad dolara.
Na iOS gra kosztuje 0.99$.

piątek, 6 grudnia 2013

Cheapcast, czyli Chromecast bez Chromecastu

Żeby zrozumieć, o co chodzi z Cheapcastem, trzeba najpierw wiedzieć, co to jest Chromecast. Możliwe, że o nim słyszałeś, ponieważ jego premiera w lipcu tego roku była dość głośnia.
Mianowicie, jest to urządzenie wielkości pendrive'a, które działa w oparciu o przeglądarkę Chrome i po podłączeniu do telewizora przez hdmi pozwala na wyświetlanie mediów z internetu i kontrolowanie go, za pomocą dowolnego urządzenia: komputera, laptopa, tabletu, lub smartfona zarówno z Androidem i iOS.

Na popularność urządzenia  wpłynęła przede wszystkim jego cena, która w Stanach wynosi jedynie 35$. Niestety, w Polsce jest on oficjalnie niedostępny, a jedyna aukcja kup teraz na Allegro oferuje go aż za 250zł, więc przelicznik jest wybitnie niekorzystny.  Oczywiście, jeśli oglądamy dużo filmów z youtube na telewizorze, lub mamy opłaconą subskrypcję z jakimś serwisie filmowym obsługiwanym przez Chomrecast zakup i tak może mieć sens, ale wypadało by się chociaż przekonać, jak owe urządzenie działa.

Z pomocą przychodzi nam darmowa aplikacja Cheapcast. Jedyne, co potrzebujemy to urządzenie z Androidem, które umożliwia nam wyświetlanie obrazu na telewizorze poprzez hdmi lub mhl.

Jedyne co musimy zrobić, po zainstalowaniu aplikacji, to kliknąć Start Device. W kompatybilnej aplikacji w urządzeniu, z którego chcemy sterować Cheapcastem powinna pojawić się ikonka jak na obrazku.

Po kliknięciu w nią, każdy film po włączeniu Play powinien odpalić na Chromecascie i odtwarzać się na telewizorze w najlepszej dostępnej jakości.
Wszelkie wątpliwości powinien rozwiać ten film, pokazujący działanie aplikacji w praktyce.

Jeśli chcemy kontrolować Cheapcast z poziomu przeglądarki Chrome i na przykład streamować strony internetowe na telewizor musimy pobrać tą wtyczkę.
Stream stron internetowych z przeglądarki odbywa się z około sekundowym opóźnieniem i czasem nie jest płynny, jednak do pokazania np. zdjęć z wakacji z naszego bloga nadaje się idealnie.

Cheapcast do pobrania za darmo z Google Play.

wtorek, 3 grudnia 2013

Zarabiaj na Androidzie dzięki aplikacji TakeTask

TakeTask to darmowa aplikacja, dzięki której zostaniesz agentem specjalnym i otrzymasz zapłatę za wykonywanie prostych zadań w okolicy, np. sprawdzenie ceny czy zrobienie zdjęcia określonym produktom w konkretnym sklepie.



Z FAQ na stronie aplikacji:
Jakiego typu zadania będę wykonywał?
Na początku będą to proste zadania np. sprawdzenie ceny czy zrobienie zdjęcia produktom w konkretnym sklepie w Twojej okolicy.
Z czasem, gdy awansujesz wykazując się rzetelnością, otrzymasz bardziej odpowiedzialne i lepiej płatne zadania np. podpłyń do gazociągu Nord Stream na morzu Bałtyckim i dokręć dwie śrubki.
To dla najbardziej zaawansowanych Agentów ;)

Czy robienie zdjęć w sklepach jest dozwolone?
Tak. Nie ma ograniczeń prawnych dotyczących robienia zdjęć w sklepach.
Obsługa sklepu ma jednak prawo poprosić Cię o nierobienie zdjęć.
Być może będziesz musiał wykazać się dyskrecją Agencie ;)



Aplikacja jest wypłacalna, dostałem już od niej 2 wypłaty na Paypal, poza tym jej strona jest wykonana bardzo profesjonalnie, w dole widnieje logo dofinansowania z Funduszy Europejskich.
Po wejściu do aplikacji widzimy zadania dostępne do wykonania, możemy także spojrzeć na mapę, żeby sprawdzić jak daleko jest dany sklep od naszego miejsca pobytu. Jeśli zadanie nas interesuje należy zapoznać się z jego szczegółami i jak najszybciej je zarezerwować.
Zadań nie jest za wiele, jednak aplikacja powiadamia nas za każdym razem, gdy jakieś się pojawi, dodatkowo wraz z zaliczaniem kolejnych zadań zwiększa się nasz zasięg działania.


Aplikacja oczywiście nie będzie twoim źródłem utrzymania, jednak zadania są dobrze płatne (czasem nawet ponad 10zł), a może się zdarzyć, że otrzymasz zadanie w sklepie, w którym i tak codziennie robisz zakupy.


Aplikacja dostępna do pobrania w sklepie Play, jeśli mój wpis zachęcił cię do jej pobrania wpisz proszę w polu agenta polecającego mój kryptonim Eldridge

niedziela, 1 grudnia 2013

Konfiguracja Microsoft Remote Desktop


Jakiś czas temu Microsoft wydał na Androida i iOS aplikację, która daje nam dostęp do pulpitu naszego komputera z urządzenia mobilnego. Przydatność takiej aplikacji ciężko kwestionować, jednak konfiguracja wydaję się dość trudna w oczach niezaawansowanego użytkownika, dlatego w kilku punktach, napiszę, co należy zrobić, by połączyć się z naszym komputerem.

Do działania wymagany jest Windows 7 lub 8 w wersji co najmniej Pro.

1. Klikamy prawym przyciskiem myszy na ikonę naszego komputera i przechodzimy w Właściwości>Zaawansowane ustawienia systemu>Zdalny i zaznaczamy wszystko jak na obrazku.


2. By skonfigurować aplikację musimy znać swój adres IP. Aby go klikamy prawym przyciskiem myszy na ikonkę sieci na pasku Start obok zegara i przechodzimy w Centrum sieci i udostępniania, po czym postępujemy jak na obrazku.


3. Przechodzimy do pobranej wcześniej aplikacji Microsoft Remote Desktop klikamy + w prawym górnym rogu i wpisujemy pozyskane IP w polu PC name, a nasz login i hasło do profilu z Windows w polach Credentials, po czym klikamy Done.


4. Aplikacja przenosi nas do naszego pulpitu z komputera, dając pełny dostęp do jego zasobów i programów.


5. Jeżeli aplikacja nie połączyła się, może to oznaczać, że musimy otworzyć port 3389, jak to zrobić przeczytamy w tym poradniku.

Konfiguracja aplikacji jest dość skomplikowana, na szczęście jednorazowa, potem możemy już wymyślać jej najróżniejsze zostawania i wykonywać je w praktyce.

wtorek, 26 listopada 2013

GTA San Andreas na urządzenia mobilne jeszcze w tym roku!


Firma Rockstar odpowiedzialna za produkcję gier z serii GTA, zapowiedziała, że chyba najbardziej znana i popularna część serii, czyli San Andreas trafi na urządzenia mobilne już w przyszłym miesiącu. Wydawca bardzo dobrze trafił z czasem premiery, ponieważ z okazji świąt i ferii wiele osób może dysponować większą ilością czasu niż zazwyczaj i zapewne chętnie powrócą do tej produkcji.
Pojawiają się obawy użytkowników, związane z wymaganiami sprzętowymi, jednak mając na uwadze, że poprzednie wydania na Androida i iOS były zoptymalizowane bardzo dobrze, uważam, że, wiele osób będzie zaskoczonych, że gra działa na ich dość wiekowym urządzeniu.

Za: android.com.pl

DEAD TRIGGER 2

Przyznam, że o ile nie fascynują mnie zbytnio filmy i gry z udziałem żywych trupów, tak po drugie wydanie gry Dead Trigger sięgnąłem z ciekawością. Prawdopodobnie moje pozytywne nastawienie wzięło się z moich wrażeń z pierwszej części, która może nie była rewelacja roku, ale zdecydowanie przyzwoitą, darmową strzelanką z dość szczegółową grafiką,

Gra wita nas tym, co nazwałbym definicja czytelnego i uporządkowanego menu, czyli duży przycisk Play na środku. Wiadomo przecież, że większość z graczy weszła tu zabijać zombie, a nie przecierać się przez masę opcji rozgrywek i innych ustawień.

Po wejściu do gry wita nas jakże standardowy świat, w którym rasa ludzka jest zagrożona, a miasta opanowały zombiaki. W kwestii fabuły nie spotyka nas zatem żadne zaskoczenie, kto grał wcześniej w cokolwiek z Zombie, oglądał chociażby bijący rekordy popularności serial The Walking Dead poczuje się jak w domu.

Zaczynamy uzbrojeni jedynie w klucz francuski, jednak szybko zdobywamy pistolet a niedługo potem różne karabiny i granaty. Gra pokazuje nam czytelne instrukcje, co mamy w danej misji zrobić, dodatkowo drogę pokazuje nam strzałka, więc nie ma mowy o zgubieniu się.

Po najechaniu na któregoś z naszych nieumarłych przeciwników, nasza broń domyślnie sama zacznie strzelać, co jest dużym ułatwieniem. Można wyłączyć to w opcjach, jednak osobiście nie widzę potrzeby utrudniania sobie w życia, w końcu w gra nie wymaga od nas za wiele strategicznego myślenia czy wysiłku intelektualnego. Poza tym, nasi milusińscy są na tyle powolni, że w większości sytuacji można przejść obok nich, zamiast eliminować każdego z osobna.

Większość z naszych sympatycznych wrogów pozostawia po sobie amunicję lub pieniądze, za które możemy kupić nowe bronie lub ulepszenia. Bonusy otrzymujemy też, za awans na wyższy level.
W trakcie gry uwalniamy różnych członków naszej ekipy, którzy potem odwdzięczają się pracując nad usprawnieniami naszej broni lub nad medykamentami.

Podsumowując, grę zaliczyłbym do bezmyślnych strzelanek, jednak poprawnie zrobionych, o akceptowalnym poziomie w kwestii grafiki, klimatu czy fabuły. Jednych pewnie wciągnie na długie godziny, a inni zrezygnują po kilku minutach, jednak taki już urok gier tego typu.

Do pobrania w Play i AppStore

poniedziałek, 25 listopada 2013

DaTuner (Lite!)

Jeśli jesteś początkującym gitarzystą lub po prostu masz za kiepski słuch, by samodzielnie efektywnie nastroić gitarę, zapewne korzystasz ze stroików elektronicznych lub podłączasz gitarę do komputera. Ale co w sytuacji, gdy nie masz przy sobie stroika, a potrzebujesz szybko nastroić gitarę, by uniknąć kompromitacji? Od teraz możesz wykorzystać urządzenie, które zawsze masz przy sobie, czyli telefon, ewentualnie tablet.
Aplikacją DaTuner to prosty, lekki i najważniejsze efektywny stroik. Zapewne cześć sukcesu zależeć będzie, od tego, jak dobry masz mikrofon w telefonie, ale przypuszczam, że w prawie każdym będzie wystarczająco wydajny. Kiedy uda Ci się uchwycić poprawny dźwięk aplikacja zmienia kolor interfejsu na zielony, w innym wypadku jest pomarańczowy.
 

Jedynym problemem jest wymagana znajomość dźwięków, do jakich chcemy nastroić swoją gitarę, ponieważ nie jest to czytelnie zaznaczone.
Wystarczy zapamiętać, że podstawowy strój gitarowy to EADGBE, jeśli zależy nam na innym stroju, to zapewne jesteśmy już na tyle zaawansowani, by wiedzieć, jakie dźwięki chcemy uzyskać.

Aplikacja do pobrania w Play Store